Każdy z nas ma na sumieniu jakieś grzeszki, także te popełnione w czasie podróży. Dzisiaj jednak chcemy doradzić wam, gdzie nie powinniście jechać, jeśli nie chcecie być wodzeni na pokuszenie.

1. Pycha

Chcąc uniknąć tego karygodnego grzechu, zdecydowanie omijaj popularne turystyczne kierunki typu Tunezja, Egipt, Turcja czy Kreta. A już tym bardziej nie wykupuj wczasów all inclusive! Pojedziesz tam i ze zwykłej osoby zmienisz się nagle w zadufanego w sobie turystę. Będziesz narzekał na to, że woda za słona, a piasek wciska się pod kostium. Możesz zacząć spoglądać z pogardą na miejscowych, którzy przecież są tam tylko po to, żeby spełniać twoje zachcianki! A co gorsza, może się okazać, że ten uparty lud wcale nie jest na twoje zawołanie. Że jedzenie szykuje niedobre i mało. Że nie czyści porządnie łazienki i – o zgrozo – nie wymienia ci pokoju na nowy za każdym razem, kiedy usłyszysz w środku brzęczenie muchy.

Po co ci to? Zostań lepiej w domu. Wiadomo, że posiłek sam sobie ugotujesz najlepszy. Że jak sobie wyszorujesz kafelki w łazience, to będą się elegancko błyszczeć. A wykąpać się przecież możesz w wannie. Z gumową kaczką.

grzechy_fatima

2. Chciwość

Nie chcąc narazić się na popełnienie grzechu chciwości, wystrzegaj się wizyty w Amsterdamie. To przecież światowe centrum obróbki i handlu diamentami. Nie chcesz chyba, żeby ci się na ich widok zaświeciły oczy i żeby ogarnęła cię nieprzemożna chęć posiadania? Pal licho, że Amsterdam jest po prostu uroczy na weekendowy wypad. Po co ryzykować?

Na wszelki wypadek trzymaj się z daleka od Bangkoku. To tam znajduje się największa statuetka Buddy wykonana cała ze złota. W świątyni Wat Traimit. Właśnie tak. Nie dopuść, by ogarnęła cię gorączka złota i to w dodatku w świątyni. Zostań lepiej w domu.

3. Nieczystość

Strzeż się grzechu jadąc do miasteczka Pattaya w Tajlandii. A najlepiej to wcale tam nie jedź! Jeszcze zaczniesz pożądać pięknych tajskich kobiet. Co gorsza, zaprosisz je do swojego łoża. A tam, po pierwszych pieszczotach może okazać się, że twoja partnerka ma penisa. Po co ci to?

Omijaj Maroko. Niech nie zwiodą cię piękne piaski pustyni i odurzający zapach egzotycznych przypraw. Niech nie omamią cię romantyczni Marokańczycy, którzy powiedzą ci, że widzą gwiazdy w twoich oczach. Zostań w domu!

I pamiętaj: stały partner – większe bezpieczeństwo!

4. Zazdrość

Chcąc uniknąć popełnienia grzechu zazdrości, nawet nie myśl o wyjeździe do Francji. Cannes? Nicea? Lazurowe Wybrzeże? Zapomnij. Nie chcesz chyba, by oczy z orbit ci wyszły na widok tego przepychu i bogactwa? By twoje myśli krążyły tylko wokół tego, jak bardzo zazdrościsz tym ludziom żyjącym we wspaniałych willach z jeszcze wspanialszym widokiem na morze?

Zostań lepiej w domu. Nie zobaczysz, nie będziesz wiedzieć jak to jest, nie będziesz zazdrościć. Czy życie nie będzie wtedy prostsze? Po co się narażać na zawistne myśli, kiedy można posiedzieć w łóżku i pooglądać telewizję? Nawet, jeśli pokażą tam migawki z Monaco, to przecież wiadomo, że telewizja kłamie.

5. Nieumiarkowanie w jedzeniu i piciu

Musisz bardzo uważać, żeby nie zgrzeszyć łakomstwem! Planowałeś wakacje we Włoszech? To zmień plany. Nie chcesz chyba co wieczór napchać się po brzegi pizzą czy makaronem, a dodatku zapić to wszystko butelką wina? Nie dość, że zgrzeszysz, to jeszcze może cię boleć brzuch.

Nie myśl nawet o wyjeździe do Portugalii. (Fot. Ewa Serwicka)

Ale wystrzegać też musisz się innych destynacji. Nie myśl nawet o wyjeździe do Portugalii. Oni tam jedzą ogromną obiadokolację. I to na noc takie obżarstwo. Hańba! Szwajcaria? Też niebezpieczna. Wyprawa tam naraziłaby cię na niebezpieczeństwo objadania się pyszną czekoladą. A przecież tego właśnie chcesz uniknąć. Nie lepiej zostać w domu i ugotować sobie jajko na twardo?

6. Gniew

Jeśli myślałeś kiedyś, żeby pojechać do Kambodży, bo tam nic ci nie grozi, to jesteś w wielkim błędzie! To właśnie tam czyha na ciebie niebezpieczeństwo, tym groźniejsze, że się go nie spodziewasz. To tam może ogarnąć cię gniew!

Wysiądziesz na lotnisku w Phnom Penh. Rozejrzysz się po mieście. I dasz się skusić na wyprawę na strzelnicę. To samo w sobie jest już podejrzane, ale gorsze jest to, co będziesz tam robił. Będziesz strzelał do żywych zwierząt! Nie chcesz przecież rzucać granatem w krowę? No właśnie. Zostań w domu. Tutaj jedyne, co cię będzie łączyło z krową to mleko, które sobie wlejesz do porannej kawy.

Te rajskie widoki będą próbowały cię omamić (Fot. Ewa Serwicka)

Te rajskie widoki będą próbowały cię omamić. (Fot. Ewa Serwicka)

7. Lenistwo

Strzeż się! To zrozumiałe, że jadąc na wakacje chcesz wypocząć. Ale są miejsca, które tak będą na ciebie oddziaływać, że rozleniwisz się totalnie. Nie wolno ci do tego dopuścić. Trzymaj się więc z daleka od Ko Lipe i innych tajskich wysp. Te rajskie widoki, puste plaże i palmy kokosowe specjalnie będą próbowały cię omamić i skłonić do zalegnięcia w hamaku. Omijaj najlepiej wszystkie plaże. Bez wyjątku. Nie planuj wyjazdu na Rodos. Zapomnij o Hiszpanii. Nie jedź na Bali.

Lepiej zostań w domu. Rozpakuj walizkę. Posprzątaj trochę w mieszkaniu, zrób pranie. Wyprasuj. To pozwala odprężyć się nie narażając jednocześnie na niebezpieczeństwo popełnienia grzechu. A i coś pożytecznego zrobisz przy okazji.

To tylko przykłady miejsc, gdzie na zwykłego człowieka czyhają poważne grzechy. Na pewno znacie ich dużo więcej. Gdzie nie jechać by zachować spokój w duszy?

Ewa Serwicka

Ewa Serwicka

Zamieniła korpopracę na turystykę. Lubi patrzeć na świat przez obiektyw aparatu. Bloguje na Daleko niedaleko.

Komentarze: 6

Aborygen 4 lutego 2010 o 14:29

…pozostaje rozpakowac plecak, walizke, wziac pilota i odpalic kolejny odcinek Mody na sukces… ;)

Odpowiedz

c.! 5 lutego 2010 o 11:01

właśnie pakuję plecak, będę grzeszył aż miło… :D

Odpowiedz

Ewa Serwicka 5 lutego 2010 o 12:00

Redakcja peron4.pl nie bierze odpowiedzialności za grzechy popełnione w podróży i nie udziela rozgrzeszenia.

A ja osobiście też pogrzeszę trochę, bo Ci zazdroszczę :)

Odpowiedz

Paula 15 lutego 2010 o 15:34

a ja widze w tym zartobliwym opisie jednak mimo wsyztko duzo prawdy. pewnych miejsc lepiej unikac. mnei np bardzo razilo kiedy na Krymie a konkretniej w Sudaku wieczorem na miescie w restauracjach tancyzli prawie nagie kobiety, chodzili tamtedy ludzie z dziecmi..masakra jakas. moj maz tez byl tym zgorszony. a na chodniku byly ponaklejane rekalny z golymi kobietami. idac i patzrac sie w ziemie nie dalo sie nie zauwarzyc. rakalmy byly tam co wiaodome dzien i noc wiec ludzie idac na plaze nie mogi tego nei zuawazyc. kurorty to jest zgadzam w 100% ze lepiej omijac. lenistwo grozi wszedzie w domu tez wiec z tym sie nie zgadzam. przejdzenie to mi nie grozi an pewno bo jestm i tak za chuda. z reszya kazdy wie co go najbardzie kusi i tego powinien unikac wg meni na prawde a nie tylko w zartach.

Odpowiedz

krwawa_mery 22 lutego 2010 o 20:16

dokładnie, ogromne kurworty to jakaś wielka pomyłka. w dodatku każdy wygląda tak samo – basen, drinki z palemką i parasolką, snieżnobiałe ręczniki z wyheftanym logo kurwortu, roznegliżowane panienki i meni z opasłymi bębnami – i nic wiecej tylko masakryczna rozpusta. o!

Odpowiedz

mx5 15 stycznia 2014 o 0:35

seks turystyka jest godna potępienia, opiera się na wyzysku i krzywdzie nieletnich, nie na miejscu jest umieszczanie tego typu procederu jako ilustracji do frywolnego artykułu.

Odpowiedz