Co przychodzi do głowy jeśli jedziesz do kraju w którego nazwie jest „Muzułmańska Republika…”? Kobiety z zakrytymi twarzami w burkach lub nikabach, ubrania szare, bure albo czarne. Przyjeżdżasz, wychodzisz na ulicę, a tutaj takie „rozczarowanie”. Islam może być kolorowy.

W Mauretanii okazuje się, że w islamskiej telewizji kobiety mogą śpiewać z niezakrytą twarzą. Mogą być transmisje koncertów, gdzie tłum się kołysze, a na scenie gra zespół z kobietą wokalistką. Trochę to wszystko wygląda inaczej, niż pokazują nasze media.

 

Tylko szkoda, że z fotografowaniem muszę się czaić. Muszę udawać, że robię zdjęcie wiaty. Nawet przyszedł do mnie jakiś tajniak, wyciągnął legitymację i chciał sprawdzać, czy nie robię zdjęć ludziom.

A może to nie był tajniak tylko jakiś naciągacz.

Leszek Szałapak

Leszek Szałapak

Inżynier z Krakowa. Podróżuje kiedy może, zbiera lotnicze torby chorobowe (jest drugi w Polsce, a 26 na świecie) >> Torby na Pawia.

Komentarze: 3

Mirek 6 grudnia 2017 o 15:17

W islamskim kraju czuje się jakąś duszność, jakąś niepewność. Tak naprawdę, w starciu z policją lub innymi „władzami” nie jesteś podmiotem, nie wiesz do końca na czym stoisz. Oczywiście, państwa islamskie nie są monolitem i nie jest w nich tak samo.

Odpowiedz

MSadurski 6 grudnia 2017 o 21:27

A ja jakoś nie zaobserwowałem takiej korelacji.

Odpowiedz

sedan 7 grudnia 2017 o 10:50

I mają niewolnictwo

Odpowiedz