Santiago de Cuba - miasto wypełnione dźwiękami najróżniejszych instrumentów i roztańczonymi ludźmi. (Fot. Anna Kiełtyka)

Santiago de Cuba – miasto wypełnione dźwiękami najróżniejszych instrumentów i roztańczonymi ludźmi. (Fot. Anna Kiełtyka)

Emilia Wojciechowska

Godzinami mogłaby siedzieć w kinie, całymi dniami jeździć na rowerze, wieczorami słuchać muzyki, nocami snuć plany, a w nieskończonej jednostce czasu - podróżować.

Komentarze: Bądź pierwsza/y