Churchill miał zamek Chartwell w Westerhamie, de Gaulle dom la Boisserie w Colombey-les-Deux-Églises, a Piłsudski dwór Milusin w Sulejówku.

Zarówno w Wielkiej Brytanii, Francji, jak i w Polsce pamięć o górujących nad XX wiekiem mężach stanu jest nieodłącznie powiązana z ich skromnymi siedzibami, oddalonymi nieco od centrum władzy. Po śmierci Churchilla i de Gaulle’a, wdzięczni Brytyjczycy i Francuzi zaczęli otaczać domy swoich przywódców kultem i jeździć do nich na swego rodzaju pielgrzymki. Pomimo sporej odległości – dwie i pół godziny jazdy samochodem z Paryża – tak zwany mémorial de Gaulle’a odwiedza co roku ponad sto tysięcy gości.

Inne niż w przypadku Churchilla i de Gaulle’a okoliczności odejścia Marszałka – do śmierci był czynnym politykiem – oraz wojna i trwające pół wieku podporządkowanie kraju ZSRR nie pozwoliły Polakom podtrzymywać bardzo mocnego przed 1939 rokiem kultu Józefa Piłsudskiego. W PRL Piłsudski i II RP znalazły się na cenzurowanym. Jakby tego było mało, przez dziesięć powojennych lat, aż do odwilży w 1956 roku Milusin był zajmowany przez ambasadę ZSRR.

Rosjan Sulejówek przyciągał zresztą już wcześniej. Jeszcze w czasach rozbiorowych stacjonowali tam oficerowie carscy, skąd dojeżdżali do pobliskiego poligonu artyleryjskiego w Rembertowie. Ostatni z nich wyjechali z Sulejówka dopiero w latach 30., długo po upadku caratu i tryumfu bolszewików. W okresie stalinowskim w mieście działało Towarzystwo Przyjaźni Polsko-Radzieckiej, które umieszczono w Ognisku Helin, dawnej własności Paderewskich, jeszcze przed wojną przekazanej Towarzystwu Pomocy Inteligencji, które prowadziło tam dom starości dla kobiet. Dla małego Sulejówka, wymuszone przez komunistyczną władzę milczenie o Marszałku oznaczało utratę na znaczeniu w porównaniu z czasami przedwojennymi.

Józef Piłsudski nie był zresztą jedynym zasłużonym w okresie II RP mieszkańcem Sulejówka. Okoliczne posesje posiadali aż trzej premierzy Polski – Jędrzej Moraczewski, Ignacy Paderewski i Artur Śliwiński – oraz marszałek Sejmu Maciej Rataj, zastępujący prezydenta po tym, jak zamordowano Gabriela Narutowicza. Obecność Marszałka w mieście, choć ostatecznie krótka – w Milusinie mieszkał na stałe od 1923 do maja 1926 roku – przyciągała do Sulejówka mnóstwo gości, szczególnie legionistów.

Dla Aleksandry, drugiej żony Józefa i gospodyni dworu, ciągłe wizyty niepodległościowych weteranów bywały męczące, o czym można dowiedzieć się z jej wydanych w Londynie wspomnień. Po wojnie Aleksandra Piłsudska nie wróciła do Sulejówka. Zdecydował się tam natomiast zamieszkać Stanisław Grabski, brat Władysława, jednego z premierów II RP. Grabski postanowił wrócić z uchodźstwa w Wielkiej Brytanii, aby wziąć udział w odbudowie Polski. Szybko zrozumiał, że komuniści nie podzielą się władzą z innymi siłami politycznymi. Jego śmierć w 1949 roku zamknęła na dobre rozdział II RP na kartach Sulejówka.

Otwarte kultywowanie pamięci o Marszałku oraz o II RP stało się możliwe dopiero czterdzieści lat później, na przełomie lat 80. i 90., razem z powstawaniem III RP. Już w 1988 roku z inicjatywy Towarzystwa Przyjaciół Sulejówka została utworzona „enklawa historyczna miasta”, obejmująca obszar na południe od linii kolejowej, gdzie kiedyś mieszkali bohaterowie II RP. W tym samym czasie Miejska Rada Narodowa zmieniała nazwy ulic na terenie enklawy, tworząc „spacerownik” po historii odzyskania niepodległości: ulice Pierwszej Kadrowej, Legionów i 11 listopada. Sam Piłsudski został wybrany na patrona alei łączącej Sulejówek z Warszawą, która krzyżuje się z ulicami Jędrzeja Moraczewskiego i Ignacego Paderewskiego.

POLECAMY: Cieszyn do zjedzenia. Przewodnik dla odkrywcy

Podobne zmiany miały miejsce w nazwach sulejowskich obiektów publicznych i organizacji: imię Marszałka noszą dwie szkoły podstawowe, jedno gimnazjum, towarzystwo strzeleckie, a nawet spółdzielnia rzemieślnicza. Także urząd miasta promuje miejscowość sloganem „tu mieszkał Józef Piłsudski”.

Na granicy enklawy historycznej znajduje się jeszcze Skwer Niepodległości i Kopiec Współtwórców Niepodległej, stworzony także w 1988 roku. Na głazie stojącym na szczycie kopca wyryto nie tylko nazwisko Marszałka, ale i Jędrzeja Moraczewskiego, Ignacego Paderewskiego, Stanisława Grabskiego i Macieja Rataja.

W Sulejówku wciąż jednak nie upamiętniono Marszałka w sposób, który byłby porównywalny do mémorial Charles’a de Gaulle’a lub zamku Chartwell Churchilla. Koncepcja stworzenia Muzeum Józefa Piłsudskiego w jego dawnej siedzibie została zatwierdzona dopiero w 2008 roku. Stało się to po długich latach starań ze strony Fundacji Rodziny Józefa Piłsudskiego o odzyskanie Milusina i jego wcześniejszego dworu, tak zwanego Drewniaka. Muzeum ma być oddane do użytku w 2018 roku, w setną rocznicę odzyskania przez Polskę niepodległości.

Czy Muzeum Józefa Piłsudskiego będzie się cieszyło podobnym powodzeniem, jak mémorial de Gaulle’a lub zamek Chartwell Churchilla? Nawet jeśli tak się stanie, na otwarciu Muzeum nie zakończy się proces kształtowania pamięci o wydarzeniach XX wieku, ani w Sulejówku, ani w pozostałych częściach Polski. Ku niezadowoleniu niektórych mieszkańców i polityków, poza enklawą historyczną wciąż można natrafić na ulice noszące imiona osób kojarzonych z komunizmem: Janka Krasickiego – jednego z pierwszych przewodniczących Związku Walki Młodych czy Marcelego Nowotki, I sekretarza Polskiej Partii Robotniczej w okupowanej przez Niemców Polsce, przerzuconego tu przez Rosjan z Moskwy. Urząd już zapowiedział, że w związku z wejściem w życie ustawy o zakazie propagowania komunizmu lub innego ustroju totalitarnego, ulice te zostaną wkrótce przemianowane.

Sposób upamiętniania Marszałka też nie obywa się bez wątpliwości. Piłsudski był najsławniejszym mieszkańcem Sulejówka i z tego powodu stanowi doskonałą markę, pozwalającą promować miasto. Ale wybór projektu muzealnego, skupionego głównie na jego biografii, powiela przestarzały już schemat opowiadania historii przez pryzmat posągowych postaci, a tym samym marnuje też doskonałą okazję zniuansowanego spojrzenia na dzieje II Rzeczpospolitej.

Tymczasem jedną przecznicę od przyszłego Muzeum, na rogu ul. Piłsudskiego i 11 listopada, znajduje się willa Siedziba, w której już w 1920 roku zamieszkali Jędrzej i Zofia Moraczewscy. W przeciwieństwie do domu Śliwińskich lub Grabskich, które nie zachowały się do naszych czasów, Siedziba jest w „oryginale”, choć wymaga modernizacji. Moraczewski, który zajmował Siedzibę aż do swojej śmierci w 1944 roku, przeszedł w II RP drogę od pierwszego premiera do niezależnego działacza związkowego i spółdzielczego oraz krytyka porządku zaprowadzonego przez rządy sanacji. Obecnie domem opiekuje się Krzysztof Smosarski. Choć nie jest spokrewniony z Moraczewskimi, a jedynie spowinowacony przez swoją pierwszą żonę, prowadzi izbę pamięci tej rodziny i działa w Towarzystwie Przyjaciół Sulejówka.

Podobna izba poświęcona rodzinie Grabskich znajduje się w budynku dzisiejszego liceum. Choć skromne i niewielkich rozmiarów, miejsca te w istotny uzupełniają opowieść, która przedstawiona zostanie w planowanym muzeum Marszałka i pozwalają przy zbliżyć się do pełniejszego i bardziej krytycznego zrozumienia lat międzywojennych.

Po kolei. Przewodnik podwarszawski

Po Kolei jest pozycją wyjątkową w pomyśle i formie, a także wyjątkowo nam bliską ze względu na ilość odwiedzonych peronów :) Autorzy opisali ponad dwadzieścia miejscowości położonych przy liniach kolejowych zbiegających się w stolicy, by stworzyć nieoczywisty i zaskakujący przewodnik po miejscach tak różnych jak słynny podwarszawski szpital psychiatryczny, utopijne miasto-ogród czy stolica polskiego jedwabnictwa. Odwiedzili znane i mniej znane atrakcje, rozmawiali z mieszkańcami i członkami lokalnych stowarzyszeń oraz instytucji. W efekcie powstała publikacja, która czerpiąc z tradycji przewodników, stanowi jednocześnie reporterski wielogłos. Powyżej i w następnych artykułach zamieszczamy kilka fragmentów na zachętę. A przewodnik można pobrać tu: Po kolei. Przewodnik podwarszawski.

Przewodnik powstał dzięki Towarzystwu Krajoznawczemu Krajobraz, które inspiruje się przedwojennym ruchem krajoznawczym i chce promować świadome poznawanie Polski oraz gromadzenie szerokiej i krytycznej wiedzy dotyczącej jej krajobrazu kulturowego, przyrodniczego i historycznego.

Autorzy: Agnieszka Jachowicz, Rafał Janik, Damian Jaworek, Tomek Kaczor, Wanda Klenczon, Dobromiła Kruszewska, Jan Król, Julia Krzesicka, Maria Kubacka-Świątek, Kuba Maria Mazurkiewicz, Ewa Łukawska, Joanna Mikulska, Jan Mencwel, Rita Muller, Paulina Olszak, Agnieszka Osińska, Ewelina Połeć, Natalia Pazio, Maria Rościszewska, Cyryl Skibiński, Romain Su, Magdalena Tkaczuk, Anna Wiśniewska, Jan Wiśniewski, Jarosław Ziółkowski, Szczepan Żurek

Redaktorzy: Jan Wiśniewski, Jarosław Ziółkowski

Projekt graficzny: zespół wespół

Rok wydania: 2016

Redakcja

Redakcja

O załodze peronu czwartego przeczytacie tutaj. Zapraszamy do współpracy.

Komentarze: Bądź pierwsza/y