Zapraszamy was w wirtualną wędrówkę przez pasmo górskie Cordiliera Real, czyli w góry królewskie, w północnej Boliwii. W trakcie kilkunastu dni wspięliśmy się na sześciotysięcznik Huyana Potosi, a następnie udaliśmy się na trekking dookoła tego masywu. Miłego oglądania – i nie zazdrośćcie za bardzo.

Kordyliera Królewska, Boliwia

1. BOLIWIA, góry Cordiliera Real. Spakowani siedzimy przy lodowcowym strumieniu. Na fotografii dostrzec można ścieżkę prowadzącą do pierwszego obozu Campo Roca oraz masyw Huyana Potosi, na którego wierzchołku stanęliśmy następnego dnia. (Fot. Agnieszka i Mateusz Waligóra)

Kordyliera Królewska, Boliwia

2. BOLIWIA, góry Cordiliera Real. Więcej niż jedno zwierze? Lama! (Fot. Agnieszka i Mateusz Waligóra)

Kordyliera Królewska, Boliwia

3. BOLIWIA, góry Cordiliera Real. Lodowiec pokrywający masyw jest gęsto usiany szczelinami. Przy tych rozbiliśmy nasz namiot. Adrenalina większa niż po dopalaczach. (Fot. Agnieszka i Mateusz Waligóra)

Kordyliera Królewska, Boliwia

4. BOLIWIA, góry Cordiliera Real. W nocy zaczęło wiać. Dobrze – bo zwiało chmury na dół, źle – bo zrobiło się przenikliwie zimno. Szczęśliwie drogę na szczyt oświetlał nam miesiąc w pełni. Pobudka o drugiej w nocy. (Fot. Agnieszka i Mateusz Waligóra)

Kordyliera Królewska, Boliwia

5. BOLIWIA, góry Cordiliera Real. Ostatni fragment – eksponowana grań z wielką lufą pod nogami dostarcza niezapomnianych wrażeń. Tutaj wiele osób rezygnuje. (Fot. Agnieszka i Mateusz Waligóra)

Kordyliera Królewska, Boliwia

6. BOLIWIA, góry Cordiliera Real. Godzina 7:20 szczyt Huyana Potosi 6088m n.p.m. (Fot. Agnieszka i Mateusz Waligóra)

Kordyliera Królewska, Boliwia

7. BOLIWIA, góry Cordiliera Real. Kordyliera Królewska to niesamowite góry, jednak chodzą słuchy, że mocno niebezpieczne. Z tego też powodu w nocy musieliśmy zakopywać zwinięty namiot w śniegu, żeby nam go ktoś inny nie zwinął. (Fot. Agnieszka i Mateusz Waligóra)

Kordyliera Królewska, Boliwia

8. BOLIWIA, góry Cordiliera Real. Kilka dni później ruszyliśmy na trekking dookoła Huyana Potosi oraz do masywu Condroriri. Krajobrazy zapierają dech w piersiach, nawet u ludzi, którzy już niejedne góry widzieli. (Fot. Agnieszka i Mateusz Waligóra)

Kordyliera Królewska, Boliwia

9. BOLIWIA, góry Cordiliera Real. I w niejednych górach wędrowali. Co nie zmienia oczywiście faktu, że przewyższenia potrafią dać w kość, a częściej w płuca. (Fot. Agnieszka i Mateusz Waligóra)

Kordyliera Królewska, Boliwia

10. BOLIWIA, góry Cordiliera Real. Zachodnia ściana sześciotysięcznego Huyana Potosi. Dotychczas bez wytycznych dróg. (Fot. Agnieszka i Mateusz Waligóra)

Kordyliera Królewska, Boliwia

11. BOLIWIA, góry Cordiliera Real. Dobre buty w takim przypadku to podstawa. Jedziesz niebawem do Peru i zechcesz nam pomóc? Szukaj szczegółów pod fotoreportażem. (Fot. Agnieszka i Mateusz Waligóra)

Kordyliera Królewska, Boliwia

12. BOLIWIA, góry Cordiliera Real. Trekking przez całe pasmo może trwać nawet do 20 dni od góry Illampu do Illimani. (Fot. Agnieszka i Mateusz Waligóra)

Kordyliera Królewska, Boliwia

13. BOLIWIA, góry Cordiliera Real. Droga nie jest oznaczona w żaden sposób, przydaje się doświadczenie i dobra mapa. (Fot. Agnieszka i Mateusz Waligóra)

Kordyliera Królewska, Boliwia

14. BOLIWIA, góry Cordiliera Real. Jeden z wierzchołków masywu Condoriri – Cabeza de Condor (Głowa Kondora) słynie ze swojej eksponowanej grani i z tego, że w okolicy można dostrzec te andyjskie ptaki. Odhaczone. (Fot. Agnieszka i Mateusz Waligóra)

Kordyliera Królewska, Boliwia

15. BOLIWIA, góry Cordiliera Real. Taniec gwiazd nad Kordylierą Królewską. Nic więcej nie warto chyba już pisać :) (Fot. Agnieszka i Mateusz Waligóra)

Drodzy czytelnicy Peronu4, jeśli ktoś z was niebawem wybiera się do Peru i zechciałby zabrać nam buty trekkingowe w rozmiarze 48, to prosimy o kontakt z redakcją lub bezpośrednio z nami. Niestety żaden, nawet najbardziej macho Latynos nie nosi butów w tym rozmiarze. Oznacza to tyle, że kupić się tu takich nie da. I już.

Mateusz Waligóra

Mateusz Waligóra

Pośród wydeptanych w świecie ścieżek próbuje wytyczyć własną. Ciągle w drodze. Cały czas Na Krańcach Świata.

Komentarze: 9

Gosia 15 sierpnia 2012 o 13:21

Przepiękne fotki. Piękna trasa chętnie poznam szczegóły bo niedługo zawitamy w Boliwii. Szerokiej drogi.

Odpowiedz

Mateusz Waligóra 15 sierpnia 2012 o 22:14

Hej Gosia! Trochę szczegółów tutaj: http://www.nakrancach.pl/waligory-chodza-w-gory/ Jak by co to służymy pomocą!

Odpowiedz

Michał (Rudy) 15 sierpnia 2012 o 23:01

Super zdjęcia. Teraz mamy motywację, żeby pokonać magiczną granicę 6k. Zobaczymy czy się uda :-) Pozdrowienia, M&M

Odpowiedz

Basia 16 sierpnia 2012 o 0:37

Super zdjęcia! Powodzenia w kolejnych etapach podróży!

Odpowiedz

Sylwia 16 sierpnia 2012 o 9:14

Ładne góry tam mają. Miejscami można by pomylić z Himalajami albo Karakorum.

Odpowiedz

Zygfryd 17 sierpnia 2012 o 8:38

Bardzo ciekawie zrobione zdjęcia ukazujące piękno tego miejsca. I jeszcze „Więcej niż jedno zwierze to?” Lama :D
Z resztą bardzo ładna Lama :)

Odpowiedz

Michał 7 września 2012 o 23:06

Niesamowite zdjęcia. Pierwszy raz chyba widzę foty tej części Andów (chyba tak się odmienia Andy :P). 4, 9, 10… ogień !!

Odpowiedz

Joal 28 września 2012 o 9:35

Coś pięknego. Znakomite zdjęcia – serio i nie mówię tego jako amator ;)

Odpowiedz

Aga 10 października 2012 o 21:34

Fantastycznie, dzieks wielkie za skarbiec praktycznych rad, pozdrówka i wiatrów w plecy życzę!!!

Odpowiedz