Dużo do zobaczenia i wcale nie nudno!
Burkina Faso ma opinię kraju płaskiego, w którym nie ma za wiele do zobaczenia. Z pierwszym stwierdzeniem mogę się zgodzić, ale przy drugim muszę zawołać „veto”. Warto się tu zatrzymać na dłużej, bo wbrew obiegowej opinii jest co robić.

1. BURKINA FASO, Kaya. Największym plusem w Burkinie Faso są przemili i sympatyczni ludzie. Tylko uwaga, w tej byłej kolonii francuskiej, bez języka francuskiego ani rusz! (Fot. Roman Husarski)

2. BURKINA FASO, Wagadugu. Wielka katedra w stolicy Burkiny Faso robi szczególne wrażenie, gdy wyłania się nagle po wędrówce przez ulice pełne małych blaszanych budek. (Fot. Roman Husarski)

3. BURKINA FASO, Wagadugu. Sztuka uliczna nie rozczaruje nawet najbardziej wymagających! (Fot. Roman Husarski)

4. BURKINA FASO, Wagadugu. W Burkinie Faso, jak na Afrykę Zachodnią, cenowo wychodzi nieźle. Może fryzura na czarnego człowieka? Jah błogosławi! (Fot. Roman Husarski)

5. BURKINA FASO, Wagadugu. Fauny tu dużo, nie trzeba nawet jechać na safari (ale jak ma się możliwość to pewno lepiej jechać). Jak się nie zobaczy słonia na żywo, to można się pocieszyć pomnikiem słonia. (Fot. Roman Husarski)

6. BURKINA FASO, Bani. Choć ambasada Francji i Wielkiej Brytanii przestrzegają przed jechaniem na północ Burkiny to właśnie ten region jest absolutnie wyjątkowy. Polecam słuchać miejscowych a nie ambasady. (Fot. Roman Husarski)

7. BURKINA FASO, Bani. Kompleks meczetów w Bani jest jednym z najbardziej wyjątkowych w Afryce. Meczety przypominają kaktusy. Chodzi o to, że po każdej porze deszczowej trzeba budowle odbudowywać, stąd i gotowe rusztowania. Niestety uszkodzone (jeden to prawie całkiem zmyło) tylne minarety, świadczą o tym, że dla Bani nastały gorsze czasy. (Fot. Roman Husarski)

8. BURKINA FASO, Bani. Bani jest naprawdę wyjątkowe pod wieloma względami, np. dzieci rosną tu na meczetach. (Fot. Roman Husarski)

9. BURKINA FASO, Bani. Dzieciaki jak to zazwyczaj bywa najpierw proszą o cukierki i prezenty. Zamiast tego lepiej im przybić piątkę, piąstkę, lub zagrać w nogę. W Burkinie to pomaga i też jest wesoło. (Fot. Roman Husarski)

10. BURKINA FASO, Bani. Można też zrobić zdjęcie! Dzieci w Burkinie to uwielbiają. Radość z zrobionego portretu - bezcenna! (Fot. Roman Husarski)

11. BURKINA FASO, Bani. Generalnie jakby ktoś chciał być tak fajny jak Angelina Jolie i miał pomysł adoptować dzieci z Afryki, to polecałbym Burkinę Faso ;). Większość dzieciaków jest przeurocza. Tylko pamiętajcie, Angelina dostaje teraz setki listów z prośbą o adopcje, od dzieci z całej Afryki! (Fot. Roman Husarski)

12. BURKINA FASO, Bani. W Bani nie wielu turystów zatrzymuje się na noc. Jednak zdecydowanie warto, nawet na dłużej. Klimat tej wioski jest niesamowity, a mieszkańcy ubolewają na brak odwiedzających. (Fot. Roman Husarski)

13. BURKINA FASO. Polecam spróbować autostop w Burkinie Faso. To świetna okazja do poznania lokalnych ludzi. Na zdjęciu wraz z Łukaszem „Riddimem” jedziemy na pace ciężarówki. (Fot. Roman Husarski)

14. BURKINA FASO, Yako. Autostop to też świetna okazja by zobaczyć Burkinę Faso trochę poza utartym szlakiem. Choć generalnie nie spotyka się tu wielu turystów. (Fot. Roman Husarski)

15. BURKINA FASO, Gorom-Gorom. Portret Czarnej Madonny nabiera nowego znaczenia na misji w Afryce. (Fot. Roman Husarski)

16. BURKINA FASO, Gorom-Gorom. Burkińska uliczna kuchnia z nóg nie powala. Jest dużo lepiej, jeśli będzie się miało okazję zjeść u kogoś w domu. (Fot. Roman Husarski)

17. BURKINA FASO, Bobo Dioulasso. Słynne uliczne koncertowanie w mieście muzyków - Bobo Dioulasso. Burkina Faso to świetne miejscem by poprawić swoje umiejętności gry na bębnach. Turystyka nie zdominowała tu jeszcze całkowicie przemysłu bębniarskiego, więc jest okazja do zakupu porządnego instrumentu. (Fot. Roman Husarski)
Komentarze: 4
ważka 24 kwietnia 2014 o 20:18
fajne foteczki!
Europcar 1 maja 2014 o 21:54
A jak w środku wyglądają te małe części meczetu kaktusowego na ostatniej fotce?
Bo wygląda to na małą przestrzeń.
Afryka mnie fascynuje, choć po historii Rwany już nie tak bardzo
Czy oglądaliście film „Hotel Rwanda”
Warto, polecam, choć straszny
Remus 2 maja 2014 o 8:18
Europcar – Burkina to nie Rwanda tak jak Polska to nie Afganistan (podobne odległości pomiędzy oboma krajami). Zresztą obecnie w Rwandzie spokojnie. W Polsce jest nam trudno zrozumieć takie konflikty bo jesteśmy w dużej mierze mono-etniczni i mono-religijni. Ale przypomnijmy sobie co działo się w Jugosławii.
A meczet faktycznie w środku nie był jakoś szczególnie duży.
Europcar 25 maja 2014 o 18:20
Hey Remus
Dziękuję za odpowiedź.
Rzeczywiście nie miałam pojęcia na temat odległości pomiędzy dwoma omawianymi krajami. Ale to chyba nie ma aż tak dużego znaczenia.
jest tak właśnie jak mówisz, próbowanie wycięcia granic kraju przyzwyczajonego do granic plemiennych, próba nazwania wszystkich jednym narodem i wybrania przywódcy jest początkiem niezgody.
Afryka potrzebuje siły, a ta rodzi się w społecznościach z jedności.
Kliknij tutaj, aby anulować odpowiadanie.