Syczuan kojarzy się głównie z kaczką po syczuańsku i ostrymi przyprawami ale na zachodzie prowincji królują tybetańskie pierożki momo i mleczna herbata z masłem z jaka. Położone poza granicami Tybetańskiego Regionu Autonomicznego tereny te, etnicznie i historycznie należące do tybetańskiej prowincji Kham, zachowały swój narodowy charakter i tożsamość.

1. CHINY, Zachodni Syczuan. Tradycyjne namioty nomadów utkane są z czarnej wełny jaka. Tkanina dobrze chroni przed wiatrem, mrozem i deszczem, jednak za kilka tygodni, wraz z nadejściem zimy, koczownicy i tak przeniosą się do swojego domu w wiosce. (Fot. Magda Świder)

1. CHINY, Zachodni Syczuan. Tradycyjne namioty nomadów utkane są z czarnej wełny jaka. Tkanina dobrze chroni przed wiatrem, mrozem i deszczem, jednak za kilka tygodni, wraz z nadejściem zimy, koczownicy i tak przeniosą się do swojego domu w wiosce. (Fot. Magda Świder)

2. CHINY, Sershul. Pielgrzym okrąża klasztor w mroźny wrześniowy poranek. Kora (trasa pielgrzymkowa wokół świętego miejsca, w tym przypadku klasztoru) zawsze jest pokonywana zgodnie ze wskazówkami zegara. (Fot. Magda Świder)

2. CHINY, Sershul. Pielgrzym okrąża klasztor w mroźny wrześniowy poranek. Kora (trasa pielgrzymkowa wokół świętego miejsca, w tym przypadku klasztoru) zawsze jest pokonywana zgodnie ze wskazówkami zegara. (Fot. Magda Świder)

3. CHINY, Sershul, przyklasztorne miasteczko. Miejscowi mnisi w czasie wolnym od medytacji i zajęć w klasztorze chętnie przechadzają się po głównej ulicy, spotykają ze znajomym i odwiedzają sklepy i restauracje. (Fot. Magda Świder)

3. CHINY, Sershul, przyklasztorne miasteczko. Miejscowi mnisi w czasie wolnym od medytacji i zajęć w klasztorze chętnie przechadzają się po głównej ulicy, spotykają ze znajomym i odwiedzają sklepy i restauracje. (Fot. Magda Świder)

4. CHINY, Sershul. Mnisi, przyzywani niskim i głębokim dźwiękiem bębnów, zdążają do Sali Zgromadzeń na codzienne spotkanie, podczas którego będą wspólnie modlić się i spożywać posiłek złożony z tsampy i maślanej herbaty. (Fot. Magda Świder)

4. CHINY, Sershul. Mnisi, przyzywani niskim i głębokim dźwiękiem bębnów, zdążają do Sali Zgromadzeń na codzienne spotkanie, podczas którego będą wspólnie modlić się i spożywać posiłek złożony z tsampy i maślanej herbaty. (Fot. Magda Świder)

5. CHINY, Sershul. Wnętrze Sali Zgromadzeni tuz przed codziennym spotkaniem mnichów. (Fot. Magda Świder)

5. CHINY, Sershul. Wnętrze Sali Zgromadzeni tuz przed codziennym spotkaniem mnichów. (Fot. Magda Świder)

6. CHINY, Litang. Ogrodzenie klasztoru składające się z setek małych buddyjskich stup. (Fot. Magda Świder)

6. CHINY, Litang. Ogrodzenie klasztoru składające się z setek małych buddyjskich stup. (Fot. Magda Świder)

7. CHINY, Litang. Młodzi nastoletni mnisi zachowują się jak normalne nastolatki: w czasie wolnym najchętniej grają w piłkę albo gry komputerowe. (Fot. Magda Świder)

7. CHINY, Litang. Młodzi nastoletni mnisi zachowują się jak normalne nastolatki: w czasie wolnym najchętniej grają w piłkę albo gry komputerowe. (Fot. Magda Świder)

8. CHINY, okolice miasta Garze. Chińska flaga powiewa nad lokalnym posterunkiem policji w małej tybetańskiej wiosce. (Fot. Magda Świder)

8. CHINY, okolice miasta Garze. Chińska flaga powiewa nad lokalnym posterunkiem policji w małej tybetańskiej wiosce. (Fot. Magda Świder)

9. CHINY, Pamplung Gompa. Klasztor, często nazywany Małą Potalą, znajduje się w odległym rejonie Syczuanu, w pobliżu granicy z Tybetańskim Rejonem Autonomicznym. Główna świątynia została oszczędzona podczas Rewolucji Kulturalnej i uważana jest za drugi - po Potali - największy budynek klasztorny w Tybecie. (Fot. Magda Świder)

9. CHINY, Pamplung Gompa. Klasztor, często nazywany Małą Potalą, znajduje się w odległym rejonie Syczuanu, w pobliżu granicy z Tybetańskim Rejonem Autonomicznym. Główna świątynia została oszczędzona podczas Rewolucji Kulturalnej i uważana jest za drugi – po Potali – największy budynek klasztorny w Tybecie. (Fot. Magda Świder)

10. CHINY, Pamplung Gompa. Widok na zabudowania klasztorne z charakterystyczna mozaiką wokół okien w 5 podstawowych kolorach symbolizujących 5 żywiołów. (Fot. Magda Świder)

10. CHINY, Pamplung Gompa. Widok na zabudowania klasztorne z charakterystyczna mozaiką wokół okien w 5 podstawowych kolorach symbolizujących 5 żywiołów. (Fot. Magda Świder)

11. CHINY, okolice miasta Garze. Typowa drewniana, bogato zdobiona, konstrukcja tybetańskiego klasztoru. (Fot. Magda Świder)

11. CHINY, okolice miasta Garze. Typowa drewniana, bogato zdobiona, konstrukcja tybetańskiego klasztoru. (Fot. Magda Świder)

12. CHINY, okolice miasta Garze. Rzeźbiony portal wejściowy świątyni należącej do małego klasztoru Den, położonego niedaleko od centrum miasta. (Fot. Magda Świder)

12. CHINY, okolice miasta Garze. Rzeźbiony portal wejściowy świątyni należącej do małego klasztoru Den, położonego niedaleko od centrum miasta. (Fot. Magda Świder)

13. CHINY, Dzogchen. Miasteczko położone poniżej zabudowań klasztornych. (Fot. Magda Świder)

13. CHINY, Dzogchen. Miasteczko położone poniżej zabudowań klasztornych. (Fot. Magda Świder)

14. CHINY, Dzogchen Gompa. Zniszczony podczas rewolucji kulturalnej, ten klasztor został z rozmachem odbudowany kilkanaście lat temu. Teraz mieści się tu między innymi buddyjski college, a tysiące Tybetańczyków przybywają tu na pielgrzymki. (Fot. Magda Świder)

14. CHINY, Dzogchen Gompa. Zniszczony podczas rewolucji kulturalnej, ten klasztor został z rozmachem odbudowany kilkanaście lat temu. Teraz mieści się tu między innymi buddyjski college, a tysiące Tybetańczyków przybywają tu na pielgrzymki. (Fot. Magda Świder)

15. CHINY, Dzogchen Gompa. Tybetańskie kobiety podczas pielgrzymki do klasztoru. W zachodnim Syczuanie większość Tybetańczyków na co dzień nosi tradycyjny tybetański płaszcz z owczej wełny zwany chuba, który chroni od zimna, wiatru i deszczu. (Fot. Magda Świder)

15. CHINY, Dzogchen Gompa. Tybetańskie kobiety podczas pielgrzymki do klasztoru. W zachodnim Syczuanie większość Tybetańczyków na co dzień nosi tradycyjny tybetański płaszcz z owczej wełny zwany chuba, który chroni od zimna, wiatru i deszczu. (Fot. Magda Świder)

16. CHINY, Dzogchen Gompa. Tybetańska kobiety rzadko odkładają swoje młynki modlitewne, które często są dziełami sztuki, wykonanymi z metali szlachetnych i ozdobionymi koralami i turkusami. (Fot. Magda Świder)

16. CHINY, Dzogchen Gompa. Tybetańska kobiety rzadko odkładają swoje młynki modlitewne, które często są dziełami sztuki, wykonanymi z metali szlachetnych i ozdobionymi koralami i turkusami. (Fot. Magda Świder)

17. CHINY, Syczuan. Kamień Mani z wyrytymi słowami buddyjskiej mantry „Om Mani Padme Hum”, co w dosłownym tłumaczeniu znaczy ‘Oddaj cześć klejnotowi w lotosie’ (Fot. Magda Świder)

17. CHINY, Syczuan. Kamień Mani z wyrytymi słowami buddyjskiej mantry „Om Mani Padme Hum”, co w dosłownym tłumaczeniu znaczy ‘Oddaj cześć klejnotowi w lotosie’ (Fot. Magda Świder)

18. CHINY, Garze. Kolorowe ocieplane tybetańskie czapki, typowe dla tego regionu Tybetu, wystawione na miejscowym targu. (Fot. Magda Świder)

18. CHINY, Garze. Kolorowe ocieplane tybetańskie czapki, typowe dla tego regionu Tybetu, wystawione na miejscowym targu. (Fot. Magda Świder)

19. CHINY, Xinlongxian. Zarówno zwykli Tybetańczycy jak i mnisi w Syczuanie chętnie podkreślają jak ważny jest dla nich Dalajlama i często mają jego zdjęcie ustawione na ekranie swoich telefonów komórkowych. (Fot. Magda Świder)

19. CHINY, Xinlongxian. Zarówno zwykli Tybetańczycy jak i mnisi w Syczuanie chętnie podkreślają jak ważny jest dla nich Dalajlama i często mają jego zdjęcie ustawione na ekranie swoich telefonów komórkowych. (Fot. Magda Świder)

Magda Świder

Jest najszczęśliwsza, kiedy może ruszyć w nieznane. Statystycznie więcej czasu spędza wodząc palcem po mapie niż podróżując ale pracuje nad zmianą tych proporcji.

Ostatnie posty

Komentarze: 6

Robb 28 kwietnia 2011 o 10:14

a to ja si podkleję z podobnymi fotkami … gratulując Magdzie jej :-)
http://www.ku-sloncu.org/portrety-tybetu/

najsmutniejsze jest chyba to, że ten region jest właśnie zamknięty .. i dla nas :/
zamieszki, samospalenia, oj …
R

Odpowiedz

Jacek 4 maja 2011 o 18:28

Magdo – świetne zdjęcia,tak trzymaj!

Odpowiedz

Jareg69 17 maja 2011 o 8:27

 Swietne zdjecia Magdo! Gratulacje.

Robb – Syczuan otwarty dla turystow choc pelno tam wojska i milicji. Autonomiczny Tybet wymaga zezwolen i przewodnika. Na swoj sposob turysci przyczyniaja sie do utrzymania tego stanu rzeczy akceptujac chinskie zasady zeby tylko zobaczyc i byc.
PozdrawiamJarek

Odpowiedz

Robert Robb Maciąg 18 maja 2011 o 12:32

Widzisz Jareg . .właśnie nie jest otwarty .. tzn. nie zawsze i nie wszędzie :/

Odpowiedz

m sadurski 2 czerwca 2011 o 1:32

Cos a propos:
‚Sytuacja w tybetanskiej miejscowosci Ngaba w prowincji Amdo Tybetu (w jezyku chinskim Syczuan) sie dramatycznie pogarsza. Szczegolnie sytuacja wokol klasztoru Kirti w tej miejscowosci jest niezwykle napieta. Dotychczas wskutek chinskiej represji trwajacej w regionie od ponad dwoch miesiecy trzy osoby poniosly smierc a ok. 300 mnichow klasztoru Kirti wywieziono wojskowymi ciezarowkami do nieznanych wiezien.

Represje chinaskie zaostrzyly sie po tym, jak 20-letni mnich tybetanski zwany Phuntsopk podpalil sie na glownym rynku w miejscowosci Ngaba (w jezyku chinskim: Aba), prowincji Syczuan, w protescie przeciwko represyjnej polityce rzadu w Tybetanskim Regione Autonomicznym i innych terenach zamieszkalych przez Tybetanczykow w Chinach domagajac wolnosci wyznan, powrotu Dalajlamy do Tybetu oraz wolnosci dla Tybetu. 
Zmarl 17 marca wczesnym rankiem w szpitalu.’

Z ulotki jaka dostalem pod Sejmem/Senatem od ludzi z http://www.ratujtybet.org

Odpowiedz

Europcar Kraków 17 stycznia 2014 o 10:31

Bardzo to boli gdy przyglądasz się sytuacji która pogarsza się bo świat nie robi nic. To jest tak bardzo zbiezne z sytuacja klimatu, świat pędzi za pieniędzmi i udaje ze klimat się nie pogarsza, i nie będzie miec wplywu na swiat i nasze dzieci.
Sprawa z Tybetem jest podobna.
Mnisi spalają się na placach, Chińczycy kupują prawdę…

Odpowiedz