Wyprawa w Himalaje to niespełnione marzenie wielu z nas. Na szczęście, choć przeciętny turysta nie będzie w stanie uczestniczyć w wysokogórskiej ekspedycji,  może wyruszyć na trekking – górską wędrówkę trwającą zazwyczaj od kilku dni aż po kilka tygodni.

Jednym z najpopularniejszych regionów trekkingowych w Nepalu jest Solo Khumbu. Trekking w krainie zamieszkanej przez słynnych Szerpów pozwala podejść do bazy pod Mount Everestem lub jak w przypadku krótkiego, ośmiodniowego marszu, zerknąć z oddali na najwyższe szczyty Himalajów.

1. NEPAL, Lukla. Turyści nie dysponujący nadmiarem czasu mogą przylecieć samolotem do Lukli, miejscowości położonej na wys. 2800 m. npm i tam rozpocząć trekking. (Fot. Ania Błażejewska)

2. NEPAL, Himalaje. Pierwszy dzień trekkingu to spokojny górski spacer pozwalający na podziwianie otoczenia i spotkania z mieszkańcami Solo Khumbu. (Fot. Ania Błażejewska)

3. NEPAL, Himalaje. Wysokość ok. 2700 tys. m. npm to jeszcze położone wokół zielone pola uprawne. (Fot. Ania Błażejewska)

4. NEPAL, Himalaje. Himalajskie dzieci również uwielbiają ślizgawki – nawet te z piasku. (Fot. Ania Błażejewska)

5. NEPAL, Himalaje. Mosty zawieszone nad rzeką Dudh Kosi bywają dla niektórych prawdziwym wyzwaniem – szczególnie, gdy trzeba wyminąć na nich stado jaków. (Fot. Ania Błażejewska)

6. NEPAL, Himalaje. Dzieci Szerpów są ciekawe turystów. (Fot. Ania Błażejewska)

7. NEPAL, Namche Bazaar. Położone na 3420 m. npm Namche Bazaar to stolica regionu Solo Khumbu. Można tu znaleźć hotele, kafejki internetowe, wypożyczyć brakujący sprzęt a nawet zjeść prawdziwą pizzę. (Fot. Ania Błażejewska)

8. NEPAL, Namche Bazaar. Jadalnia jednego z himalajskich hoteli – zaopatrzona w dobra tak luksusowe jak Coca Cola, nepalska wersja Red Bulla, japońskie piwo Asahi czy chiński papier toaletowy. (Fot. Ania Błażejewska)

9. NEPAL, Namche Bazaar. Również jaki lubią spacery po stromych uliczkach Namche Bazaar. (Fot. Ania Błażejewska)

10. NEPAL, Namche Bazaar. Szerpowie z regionu Solo Khumbu to buddyści, których obrzędy wzorowane są na kulturze tybetańskiej. (Fot. Ania Błażejewska)

11. NEPAL, Namche Bazaar. Mieszkańcy ciężko pracują już od młodych lat. Kilkunastoletnia dziewczynka wnosząca na górę kosz pełen materiałów budowlanych. (Fot. Ania Błażejewska)

12. NEPAL, Himalaje. Wysokość 3400 m npm może powodować chorobę wysokościową, dlatego przed wyruszeniem z Namche Bazaar w wyższe partie gór należy przeznaczyć jeden dzień na potrzebną organizmowi aklimatyzację. (Fot. Ania Błażejewska)

13. NEPAL, Shyangboche. Turyści na pasie startowym w Shyangboche. Obecnie lądują tam jedynie samoloty z dostawami dla pobliskiego eskluzywnego Hotelu Everest View. (Fot. Ania Błażejewska)

14. NEPAL, Khumjung. Khumjung – wioska położona na wysokości 3780 m npm. Znajduje się tam szkoła założona przez pierwszego zdobywcę Mount Everestu – Edmunda Hillarego. (Fot. Ania Błażejewska)

15. NEPAL, Himalaje. Po każdym stromym podejściu himalajscy tragarze mogą odpocząć przy przeznaczonych do tego celu platformach. (Fot. Ania Błażejewska)

16. NEPAL, Himalaje. Wędrując przez położone na szlaku osady spotyka się dziesiątki dzieci. Wiele z nich nauczyło się prosić turystów o długopisy, ołówki czy inne drobiazgi. (Fot. Ania Błażejewska)

17. NEPAL, Tengboche. Śnieg w Tengboche w marcu to podobno anomalia pogodowa. Młodzi mnisi z tamtejszego klaszturu wykorzystują biały puch do jazdy na zaimprowizowanych nartach. (Fot. Ania Błażejewska)

18. NEPAL, Himalaje. Chwila odpoczynku i zadumy pod buddyjską stupą. (Fot. Ania Błażejewska)

19. NEPAL, Himalaje. Tragarze na szlaku wiodącym do bazy po Mount Everestem. (Fot. Ania Błażejewska)

20. NEPAL, Himalaje. Na wysokości ok. 4 tys. m. npm można już podziwiać piękno najwyższych pasm górskich. (Fot. Ania Błażejewska)

21. NEPAL, Himalaje. Typowe himalajskie gospodarstwo położone powyżej 4 tys. m. npm. Jedyną możliwą tam do uprawy rośliną są ziemniaki. (Fot. Ania Błażejewska)

22. NEPAL, Himalaje. Buddyjski czorten, wyryta na nim mantra oraz biała flaga modlitewna to symbole buddyzmu tybetańskiego. (Fot. Ania Błażejewska)

23. NEPAL, Dingboche. Przepięknie położone w otoczeniu szczytów górskich Dingboche (4360 m. npm) jest najwyższym punktem podczas tego trekkingu. Aby pójść wyżej należałoby tam przeznaczyć przynajmniej jeden dzień na kolejną aklimatyzację. (Fot. Ania Błażejewska)

24. NEPAL, Himalaje. Położenie wioski Dingboche umożliwia podziwianie szczytu Ama Dablam w promieniach porannego słońca. (Fot. Ania Błażejewska)

25. NEPAL, Himalaje. Niestrudzeni himalajscy tragarze na swoich plecach wniosą wszystko – piwo, proszek do prania czy materiały budowlane. (Fot. Ania Błażejewska)

26. NEPAL, Himalaje. Jaki są bardzo odporne na niskie temperatury i dobrze znoszą wysokość, dlatego często wykorzystuje się je do transportu. (Fot. Ania Błażejewska)

27. NEPAL, Tengboche. W Tengboche (3800 m. npm ) znajduje najwyżej położony nepalski klasztor. (Fot. Ania Błażejewska)

28. NEPAL, Himalaje. Marcowe popołudnie w Himalajach to często nisko wiszące chmury, deszcz i słaba widoczność. (Fot. Ania Błażejewska)

29. NEPAL, Himalaje. Szczery uśmiech Szerpanki. (Fot. Ania Błażejewska)

30. NEPAL, Lukla. Ze względu na panujące w Lukli trudne warunki pogodowe nigdy nie można być pewnym, czy zaplanowany lot dojdzie do skutku. Na szczęście ten samolot przyleciał po swoich pasażerów jedynie z godzinnym opóźnieniem. (Fot. Ania Błażejewska)

Ania Błażejewska

Ania Błażejewska

Lubi być gdzieś w drodze. Od roku dzieli swój czas pomiędzy dom w Manili a podróże po Azji. Autorka bloga wazji.pl i zdjęć, które można obejrzeć na www.aniablazejewska.com.

Komentarze: 6

Jan Marković 5 czerwca 2010 o 10:58

Jak zwykle ;)
Zatęskniłem.

Odpowiedz

Norington 5 czerwca 2010 o 13:10

Genialne fotografie można, choć na chwilę poczuć głębie klimatu panującego w Nepalu.

Odpowiedz

Ania Błażejewska 5 czerwca 2010 o 19:10

Dzięki serdeczne:)

@Jan – również z tęsknoty powstał ten materiał. Czytam właśnie książkę Piotra Morawskiego i tak mnie naszło na wspominki…

Odpowiedz

Ania Makowiecka 11 sierpnia 2010 o 15:36

Zaszokowało mnie zdjecie wnętrza ekskluzywnej knajpy – byłam na trekkingu wokół Annapurny z koleżanką w 1988 roku. Mowy nie było o coca coli itp. W żadnym z prymitywnych lodge – albo w wiejskich chalupach, w ktorych sypialysmy nie było prądu. Lodówka?! A co to takiego?! Hej, łza się w oku kręci… To już nie ten Nepal… Szłyśmy sobie samotnie mijając karawany mułów i jaków. Wspaniałe wspomnienia….

Odpowiedz

Ania Błażejewska 11 sierpnia 2010 o 22:53

Tak, Nepal bez wątpienia zmienia się cały czas.
Wszystko przystosowuje się do potrzeb turystów, a w tych wiejskich chałupach można zamówić nawet pizzę…
No i zapewne jest sporo drożej niż wówczas, kiedy Ty tam byłaś. Tak przynajmniej słyszałam od osób, które wracały do Nepalu po kilku latach i miały co porównywać.
Nie ma też mowy o samotności na szlaku. Owszem, mija się karawany jaków, tragarzy ale przede wszystkim zorganizowane, średnio kilkunastoosobowe grupy turystów.
Łezka pewnie zakręciłaby się Tobie nie raz;)

Odpowiedz

Andżelika 15 stycznia 2012 o 21:55

Aniu, piękne zdjęcia, również na Twojej stronie…często zerkam i marzę :)

Odpowiedz