Tegu… co? Dla wiekszości stolica Hondurasu to raczej nic nie mówiąca, dziwna nazwa. Ci, którzy o niej słyszeli, najprawdopodobniej nie słyszeli nic dobrego. Ma opinię wyjątkowo nieprzyjaznej, chaotycznej i brudnej metropolii, a na dodatek przed każdym sklepem stoi strażnik z bronią.

Oficjalnie Tegucigalpa to stolica jednego z najniebezpieczniejszych krajów na świecie. Turystyka tu prawie nie istnieje, bo prawie nie ma tu turystów. Bądź też na odwrót. Nieliczni odwiedzający, którzy najczęściej przyjeżdżają tu, żeby przesiąść się z jednego autobusu do drugiego, są na tyle sparaliżowani tym co o niej słyszeli, że boją się nawet rozejrzeć na boki. Byle do dworca, byleby stąd uciec.

Więc co? Nie warto tracić czasu na Tegucigalpę? Czy też da się tu coś wysupłać ciekawego? Nie warto to na pewno mieć uprzedzeń. Wszak nie od dziś wiadomo, że „nie taki diabeł straszny…”, a „dla chcącego, nic trudnego”. W położonej na prawie 1000 m n.p.m. stolicy Hondurasu panuje wyjątkowo przyjemny, jak na tę szerokość geograficzną, klimat. Hiszpańscy konkwistadorzy założyli ją na miejscu osady zamieszkiwanej przez Indian, na jej zboczach wydobywano kiedyś srebro i złoto, była też przez moment stolicą Republiki Środkowoamerykańskiej. A dziś? A dziś się tu po prostu żyje. I bez wątpienia jest to ciekawe życie.

Widok na Tegucigalpa

01. HONDURAS, Tegucigalpa. Widok na nieco eklektyczną architekturę miasta z Parque La Leona. (Fot. Katarzyna Komorek)

Katedra Św. Michała

02. HONDURAS, Tegucigalpa. Katedra Św. Michała w łososiowym kolorze na placu centralnym została wybudowana w latach 1765-1786. (Fot. Katarzyna Komorek)

autobus i taksówki

03. HONDURAS, Tegucigalpa. Amerykańskie szkolne autobusy z odzysku i białe taksówki mieszczą się nawet w najciaśniejszych, pozakręcanych uliczkach. (Fot. Katarzyna Komorek)

Banany w wersji mini

04. HONDURAS, Tegucigalpa. Banan w wersji mini. O wiele słodszy od swojego większego brata! (Fot. Katarzyna Komorek)

papryczki chili i owoce noni

05. HONDURAS, Tegucigalpa. Na straganie papryczki chili i owoce noni. (Fot. Katarzyna Komorek)

 kwiat z melona

06. HONDURAS, Tegucigalpa. Handlarzom targowym nie brak artystycznego zacięcia. Tu - wyczarowali kwiat z melona! (Fot. Katarzyna Komorek)

sprzedawczynie na targu

07. HONDURAS, Tegucigalpa. "Jeszcze jedno zdjęcie!" wykrzyknęły przejęte Panie zza swojego straganu "Byłyśmy nieuczesane!" (Fot. Katarzyna Komorek)

Targowa maskotka

08. HONDURAS, Tegucigalpa. Targowa maskotka. (Fot. Katarzyna Komorek)

Tegucigalpa

09. HONDURAS, Tegucigalpa. Miasto niczym żywy organizm wpija się w otaczające je góry. (Fot. Katarzyna Komorek)

Dzielnice tych nieco bogatszych

10. HONDURAS, Tegucigalpa. Dzielnice tych nieco bogatszych... (Fot. Katarzyna Komorek)

ochrona

11. HONDURAS, Tegucigalpa. ...są pilnie strzeżone. (Fot. Katarzyna Komorek)

kobiety

12. HONDURAS, Tegucigalpa. Choć w tej kulturze mężczyzna ma wiodącą pozycję w rodzinie, kobiety tworzą silne wspólnoty. (Fot. Katarzyna Komorek)

Śniadanie prawdziwego "Catracho"

13. HONDURAS, Tegucigalpa. Śniadanie prawdziwego "Catracho" - smażony platan, jajecznica, frijol czyli papka z gotowanej czerwonej fasoli, awokado i śmietana. (Fot. Katarzyna Komorek)

Mural prezentujący kadr z okresu "republiki bananowej"

14. HONDURAS, Tegucigalpa. Mural prezentujący kadr z okresu "republiki bananowej". (Fot. Katarzyna Komorek)

Kościół Los Dolores

15. HONDURAS, Tegucigalpa. Kościół Los Dolores w starej części miasta z 1735r. (Fot. Katarzyna Komorek)

Panie sprzedające tortille

16. HONDURAS, Tegucigalpa. Panie sprzedające tortille ukrywają je pod szmatkami by były dłużej ciepłe. (Fot. Katarzyna Komorek)

Cieniutka tortilla

17. HONDURAS, Tegucigalpa. Cieniutka tortilla z mąki kukurydzianej towarzyszy prawie każdemu posiłkowi. (Fot. Katarzyna Komorek)

mecz piłkarski

18. HONDURAS, Tegucigalpa. Futbol się tu liczy a częstym sponsorem jest jeden z dwóch potentatów komórkowych - tutaj Tigo. (Fot. Katarzyna Komorek)

Ręczna wersja ekspresu do kawy

19. HONDURAS, Tegucigalpa. Ręczna wersja ekspresu do kawy. (Fot. Katarzyna Komorek)

Jaszczurka

20. HONDURAS, Tegucigalpa. Jaszczurki są tu prawie udomowione. (Fot. Katarzyna Komorek)

Tarko-pralka

21. HONDURAS, Tegucigalpa. Tarko-pralka. Obsługa ręczna. (Fot. Katarzyna Komorek)

Sopa de pollo

22. HONDURAS, Tegucigalpa. "Sopa de pollo" czyli rosół w wydaniu honduraskim. (Fot. Katarzyna Komorek)

Katedra Św. Michała

23. HONDURAS, Tegucigalpa. Katedra Św. Michała odbija się w witrynie jednego ze sklepów z używaną odzieżą prosto z USA. (Fot. Katarzyna Komorek)

Miasteczko uniwersyteckie UNA

24. HONDURAS, Tegucigalpa. Miasteczko uniwersyteckie UNA -założonego w 1847r. Narodowego Uniwersytetu Autonomicznego. (Fot. Katarzyna Komorek)

Osobliwy street art

25. HONDURAS, Tegucigalpa. Osobliwy street art w dzielnicy La Leona, skupiającej lokalnych artystów. (Fot. Katarzyna Komorek)

Uczniowie przed wejściem do teatru

26. HONDURAS, Tegucigalpa. Uczniowie przed wejściem do teatru narodowego im. Manuela Bonilli - jedynego w stolicy. (Fot. Katarzyna Komorek)

zakaz na stadionie

27. HONDURAS, Tegucigalpa. Uwaga, przed wejściem na stadion należy zostawić broń za progiem. (Fot. Katarzyna Komorek)

 teatr narodowy

28. HONDURAS, Tegucigalpa. W loży teatru narodowego im. Manuela Bonilli. (Fot. Katarzyna Komorek)

zabytek proszący się o renowację

29. HONDURAS, Tegucigalpa. W starej części miasta kolonialne zabytki aż proszą się o renowację. (Fot. Katarzyna Komorek)

dziewczynka

30. HONDURAS, Tegucigalpa. Wiele matek zostawia swoje potomstwo żeby szukać pracy na Północy (USA).(Fot. Katarzyna Komorek)

W drodze na targ

31. HONDURAS, Tegucigalpa. W drodze na targ. (Fot. Katarzyna Komorek)

Sopa de mondongo

32. HONDURAS, Tegucigalpa. "Sopa de mondongo" czyli coś więcej niż polskie flaczki. Tradycyjna zupa na niedzielę dla całej rodziny. (Fot. Katarzyna Komorek)

Statua Chrystusa na wzgórzu El Picacho

33. HONDURAS, Tegucigalpa. Statua Chrystusa na wzgórzu El Picacho spogląda z góry na miasto.(Fot. Katarzyna Komorek)

Stolica widziana ze wzgórza El Picacho

34. HONDURAS, Tegucigalpa. Stolica widziana ze wzgórza El Picacho. (Fot. Katarzyna Komorek)

Komentarze: 6

Łukasz 15 lutego 2013 o 10:11

ciekawe życie i ciekawe miasto. na pewno niebezpieczne, bo dostałem reprymendę w hotelu, że wracam po 23. ‚muy peligroso’! – krzyczał pan i nie przekonało go nawet to, że wróciłem taksówką ze spotkania ze znajomymi i nigdzie po nocach się nie szlajałem.
ale cały czas żałuje, że poświęciłem tylko jeden dzień na tegucigalpę. z dużych miast w ameryce środkowej – zdecydowanie najładniejsze i najbardziej zaciekawiające

Odpowiedz

jawor 7 czerwca 2013 o 13:16

..miejsce na pewno niebezpieczne i mocno szemrane- jak sama nazwa wskazuje- Tegociupagowgarba..

Odpowiedz

    Aldona 10 czerwca 2016 o 20:40

    Tegociupagowgarba hahahahahaha.jade tam!!!!

    Odpowiedz

k 16 czerwca 2013 o 10:01

:DDDDDDDDD i padl!

Odpowiedz

Wojtek 6 września 2014 o 14:47

Zdjęcia doskonale obrazują to o czym się przekonałem będąc tam przejazdem (2 noce): nie taki diabeł straszny :)
Moimi zdjęciami (nie takie dobre jak na tej stronie) oraz kilkoma refleksjami na temat Tegucigalpa i miastom jemu podobnym podzieliłem się u siebie na blogu: http://backpackista.com/pl/tegucigalpa-honduras-most-dangerous-city/

Odpowiedz

Staruszek Wojtek 23 listopada 2016 o 21:42

O matko jedyna !!! Burza oklasków za zdjęcia i komentarze , PANI KATARZYNO !!!

Odpowiedz