Spotyka się ich w Birmie na każdym kroku. Najczęściej wczesnym rankiem, kiedy pełni pokory przemierzają ulice miast i wsi. Od koloru ich szat wzięła nazwę krwawo stłumiona Szafranowa Rewolucja z 2007 roku.

Mnichów, bo o nich tu mowa, jest w Birmie ponad pięćset tysięcy, co stanowi całkiem spory odsetek mieszkańców tego około pięćdziesięciomilionowego państwa. Ta liczba może dziwić, ale faktem jest, że prawie każdy obywatel Birmy przynajmniej raz w życiu zamieszkuje w klasztorze i zostaje skromnym mnichem.

1. BIRMA, Wzgórza Szan. Po raz pierwszy w życiu zostaje się mnichem jako samanera – kilkuletnie dziecko oddane do klasztoru, aby nauczyło się pisać i czytać oraz poznało religię buddyjską. (Fot. Ania Błażejewska)

2. BIRMA, Maing Thauk. Samanera bywa się zwykle przez kilka lub kilkanaście tygodni. Jedynie nieliczne dzieci zostają w klasztorze na dłużej. (Fot. Ania Błażejewska)

3. BIRMA, Nyaungshwe. Dla dzieci z niezamożnych rodzin przyklasztorne szkoły stanowią często jedyną możliwość zdobycia edukacji. (Fot. Ania Błażejewska)

4. BIRMA, Nyaungshwe. Dzięki temu, że wstępowanie do klasztorów w Birmie jest tak powszechne, aż około 89% mieszkańców kraju potrafi czytać i pisać. (Fot. Ania Błażejewska)

5. BIRMA, Amarapura. Często do klasztoru decydują się wrócić ludzie w wieku dwudziestu lub więcej lat – wówczas już jako mnisi, praktykują medytację i ćwiczą pokorę. (Fot. Ania Błażejewska)

6. BIRMA, Wzgórza Szan. W Birmie prawie każdy człowiek był kiedyś mnichem, niezależnie od wykonywanego na co dzień zawodu. Mnichem był zatem nie tylko właściciel hoteliku czy rybak, ale także…wojskowy. (Fot. Ania Błażejewska)

7. BIRMA, Rangun. Do klasztorów często wstępują kobiety, które jako mniszki golą głowy i przywdziewają różowe szaty. (Fot. Ania Błażejewska)

8. BIRMA, Rangun. Klasztorne życie nie należy do łatwych – każdy dzień rozpoczyna się od modlitwy o świcie. (Fot. Ania Błażejewska)

9. BIRMA, Amarapura. Codziennie wczesnym rankiem z klasztorów wyruszają bosonodzy mnisi. (Fot. Ania Błażejewska)

10. BIRMA, Mandalay. Na ulicach i przy domach czekają na mnichów ich darczyńcy z garnkami pełnymi gotowanego ryżu. (Fot. Ania Błażejewska)

11. BIRMA, Mandalay. Birmańscy buddyści regularnie wspomagają mnichów wierząc, że w ten sposób zdobędą wystarczającą ilość duchowych zasług. (Fot. Ania Błażejewska)

12. BIRMA, Amarapura. Duchowe zasługi nabywa się najczęściej poprzez ofiary składane poszczególnym świątyniom a także dokarmianie mnichów. (Fot. Ania Błażejewska)

13. BIRMA, Wzgórza Szan. Nawet najbiedniejsi mieszkańcy Birmy ofiarują mnichom pożywienie lub inne skromne datki. (Fot. Ania Błażejewska)

14. BIRMA, Nyaungshwe. Przedpołudnie i popołudnie to w klasztorze czas poświęcony na naukę i studiowanie świętych buddyjskich ksiąg. (Fot. Ania Błażejewska)

15. BIRMA, Amarapura. W klasztorach ostatni posiłek jada się w południe. Na kolejny trzeba czekać aż do następnego poranka. (Fot. Ania Błażejewska)

16. BIRMA, Amarapura. Mnisi w oczekiwaniu na południowy posiłek. (Fot. Ania Błażejewska)

17. BIRMA, Amarapura. Przerwa w popołudniowych zajęciach w szkole. (Fot. Ania Błażejewska)

18. BIRMA. Amarapura. Spacer po moście U Bein to bardzo popularna forma wieczornej rozrywki wśród mnichów z pobliskiego klasztoru Maha Ganayon. (Fot. Ania Błażejewska)

19. BIRMA, Amarapura. Myominsan, 21-letni mnich. W klasztorze przebywa od jedenastu lat. Pobyt pozwolił mu nie tylko na zdobycie edukacji podstawowej edukacji, ale również na naukę języka angielskiego. Myśli o powrocie do rodzinnego domu i założeniu rodziny. (Fot. Ania Błażejewska)

Ania Błażejewska

Ania Błażejewska

Lubi być gdzieś w drodze. Od roku dzieli swój czas pomiędzy dom w Manili a podróże po Azji. Autorka bloga wazji.pl i zdjęć, które można obejrzeć na www.aniablazejewska.com.

Komentarze: Bądź pierwsza/y