Pracujesz przecież w jednym z nadmorskich kurortów. (Fot. Ewa Serwicka)

Pracujesz przecież w jednym z nadmorskich kurortów. (Fot. Ewa Serwicka)

Wasza wymarzona praca to taka, która pozwoli połączyć wyjazd do innego, najlepiej ciepłego kraju z byciem w ruchu? Lubicie ludzi, macie pogodne usposobienie i dobrze nawiązujecie kontakty? Wysyłajcie zatem cv i listy motywacyjne do biur podróży, pakujcie walizki i ruszajcie do letnich destynacji! A dlaczego warto?

1. Nowe miejsca, nowe kultury
Rezydent na wyjeździe musi od razu poznać miejsce, w którym obsługuje gości. To znaczy, że bardzo szybko poznacie miejscowe zwyczaje, muzykę, typowe dania i napitki. Przynajmniej z opowieści. No i kulturę! Zarówno miejscową, jak i kulturę przyjeżdżających turystów.

2. Nowi ludzie, nowe przyjaźnie
Rezydentura daje ci szansę na zaprzyjaźnienie się z innymi pracownikami twojego biura, a jeśli pracujesz w firmie międzynarodowej – to od razu masz towarzystwo z różnych krajów świata (najczęściej Europy). Ale i tak najwięcej czasu spędzasz poznając swoich gości, którymi masz się opiekować. Większość z nich jest naprawdę przesympatyczna, ale musisz być przygotowany na to, że spotkasz też takich ludzi, którzy zajdą ci za skórę. Bywa.

Zawsze chciałeś zobaczyć piramidy. (Fot. Ewa Serwicka)

Zawsze chciałeś zobaczyć piramidy. (Fot. Ewa Serwicka)

3. Jedziemy na wycieczkę
Twoje biuro ma w ofercie dla gości kilka różnych wycieczek fakultatywnych. Powinieneś na nie pojechać. Zawsze chciałeś przecież zobaczyć piramidy czy Kapadocję. Wprawdzie nie poznasz tych miejsc tak, jakbyś to zrobił na własną rękę, w swoim tempie i stylu, ale przynajmniej coś uda ci się zobaczyć. Z okien autokaru albo w czasie półgodzinnego czasu wolnego, ale lepsze to, niż nic!

4. Morza szum, ptaków śpiew, pusta plaża…
Oczywiście! Pracujesz przecież w jednym z nadmorskich kurortów. Musi być morze i plaża, inaczej turyści by nie przyjechali. Możesz z tego korzystać w każdej wolnej chwili. Wystarczy, że najpierw wypełnisz swoje obowiązki, zajmiesz się gośćmi, opowiesz im, co można robić w okolicy, pomożesz wypożyczyć samochód, zaprosisz na wycieczki fakultatywne, rozwiążesz najprzeróżniejsze problemy… Nie zostało czasu na opalanie się? Ups, może w przyszłym tygodniu uda się wyskoczyć na godzinkę.

5. Można sobie pospać dłużej
To fakt. Twoi goście są na wakacjach, więc nie wstają zbyt wcześnie. Dlatego nie możesz się z nimi spotykać o 8:00 rano. Oni wtedy dopiero powoli wstają z łóżek. Musisz się dostosować, więc też możesz poleżeć rano trochę dłużej. To dobrze, bo pozwala ci trochę odpocząć po dyżurze na lotnisku, który skończył się o 2:00 w nocy, bo samolot miał opóźnienie…

6. Chodząca encyklopedia
Praca rezydenta pozwoli ci się błyskawicznie rozwinąć pod względem wiedzy ogólnej i szczegółowej. Nie wiedziałeś jak się nazywają te małe rybki, które pływają przy molo? To się dowiedz, bo na następnym spotkaniu musisz gościom udzielić informacji. Codziennie słyszysz pytania dlaczego, po co, kiedy, kto, gdzie i jak. Musisz to wszystko wiedzieć. Dlatego szybko się uczysz, oj szybko.

Hotele są zawsze czyste, a pokoje z widokiem na morze. (Fot. Ewa Serwicka)

Hotele są zawsze czyste, a pokoje z widokiem na morze. (Fot. Ewa Serwicka)

7. To wszystko takie proste!
Najważniejsze, żeby się nie przemęczać w pracy. Tutaj nic cię nie może zaskoczyć. Samoloty nigdy się nie spóźniają, a już tym bardziej na pewno nie zdarza się, żeby były odwołane. Hotele są zawsze czyste, bez robaków, a pokoje z widokiem na morze. Nikt nigdy nie choruje, nie gubi się na wycieczkach. Wszystko jest zawsze ładne, ułożone i zaplanowane. Prawda, że wymarzona praca? :)

Ewa Serwicka

Ewa Serwicka

Zamieniła korpopracę na turystykę. Lubi patrzeć na świat przez obiektyw aparatu. Bloguje na Daleko niedaleko.

Komentarze: 3

Andrzej Budnik 18 lipca 2010 o 10:56

Zapomnialas o jednym, dosc waznym ;)

8. Robic lewa kase na glupocie (niewiedzy) ludzi podrozujacych z biurami:
http://vod.onet.pl/zawody,zawody,2022,1,2024,odcinek.html

Odpowiedz

cyklonsześć 18 lipca 2010 o 12:56

o kurcze, ja chcę tak.

Odpowiedz

Eugenio5 13 kwietnia 2011 o 19:34

Kolejny świetny tekst Pani Ewy! :)

Odpowiedz