Autostop w jaguarze

Dobra jest jazda na pace, dobra małym fiatem… a czasem się złapie jaguara (Fot. Łukasz Kiczko)

Nie zrozumcie mnie źle, lubię jeździć pociągiem, a tanie linie lotnicze nieraz mnie skusiły swoimi ofertami, ale jednak wirus autostopu zadomowił się u mnie głęboko. Jakoś świadomość, że jadę gdzieś autobusem nie jest w stanie wzbudzić odrobiny tej ekscytacji, którą mam w sobie przed jazdą stopem…

Wiadomo, jest za darmo, i to się zawsze podkreśla. Ale znam ludzi, którzy bez większego problemu są w stanie sobie pozwolić na latanie samolotem, a wciąż decydują się na ten, podobno bardziej męczący, sposób przemieszczania się.

Dlaczego? Co może dać autostop?

Wolność i nieprzewidywalność. – Załóżmy, że jadę do Barcelony, ale trafiam na kierowcę, który jedzie do Paryża. W sumie dlaczego nie? Nigdy nie byłam w Paryżu. A może przejadę się dziś gdzieś na weekend, mimo że nie zarezerwowałam nic nigdzie i nie mam planów. Co mnie ogranicza, kiedy jest autostop?

Spotkania z niesamowitymi ludźmi. – Tak, większość rozmów autostopowych sprowadza się do wymiany informacji o sobie i krótkiej standardowej rozmowy, którą można się znudzić. Ale od czasu do czasu trafi się były żołnierz z Afganistanu, profesor, który pracował niegdyś z Halikiem, saper, który odminowuje kosowskie wzgórza, właściciel hotelu, który opowiada o nieprawdopodobnych gościach czy młode małżeństwo, które całe swoje nastoletnie życie przejechało stopem i teraz sypie opowieściami jak z rękawa. Wszystkie przykłady z życia wzięte.

Świadomość, że ludzie są naprawdę dobrzy. – Wielu spodziewa się kierowców psychopatów, a tymczasem autostop nauczył mnie i moich przyjaciół, że ludzie są nieprawdopodobnie dobrzy. Pomogą znaleźć drogę, jeśli się zgubiłeś, dadzą wody w upalny dzień, czasem nakarmią, dadzą nocleg, zaoferują tyle pomocy, że to aż onieśmiela. Często są naprawdę zainteresowani czy nie masz jakichś kłopotów, czy potrzebujesz pomocy. Mam kolekcję wizytówek pod tytułem gdybyście kiedyś potrzebowali pomocy, tylko dzwońcie!

Autostop to czesto podróż TIRem

Ciężarówki są nieodmiennie przyjazne autostopowiczom. Widok z tira. (Fot. Gosia Drewa)

Autostop to specyficzne kolekcjonowanie samochodów. – Wraca się do domu i mówi: Słuchajcie, tego nie przebijecie! Jechałem wczoraj jaguarem! albo W środku nocy radiowóz podwiózł mnie do granicy!, czy też Nie zgadniecie, co wiozła ciężarówka, którą wczoraj jechałem.

Bez zamartwiania się o czas. – Może to absurdalne, ale dla mnie to najbardziej autostop bezstresowa forma przemieszczania się. Nie ma rozkładów jazdy, nie spóźnię się na samolot, nic się nie stanie, jeśli wyjdę godzinę później z domu niż planowałam. Samochody zawsze tam będą! Są oczywiście pewne nocne ograniczenia możliwości, ale im dłużej się jeździ stopem, tym mniej się tych ograniczeń widzi.

Odkrywanie po drodze miejsc, których byśmy nie zobaczyli lecąc samolotem. Często kierowcy dobrze znają okolicę i są w stanie pokazać zagubioną wioskę, której nie ma nigdzie w przewodnikach, czy polecić szczyt górski z niesamowitym widokiem. Często zatrzymają się, żeby można było zrobić zdjęcia, opiszą to, co znają, poradzą.

Czas i wygoda. – Znów może brzmieć to dziwnie, ale nieraz płaciłam za przejazd zatłoczonym powolnym busikiem i plułam sobie w brodę, że nie wyciągnęłam zamiast tego kciuka, bo przecież byłoby i przyjemniej, i szybciej, i wygodniej. Nie znam zbyt wielu ludzi, którzy cieszą się przed jazdą autobusem. A przed jazdą stopem? To już inna historia…

Last, but not least – finanse. Cóż, zaprzeczyć się temu nie da. I to się łączy z poczuciem wolności, nagle nie musisz być milionerem, żeby ruszyć dookoła świata. Okazuje się, że pieniądze, o które wszyscy się tak bardzo martwią, wcale tak bardzo ograniczać nie muszą i można zwiedzać świat, nawet kiedy nie posiada się ich dużo.
 

Gosia Drewa

Polonistka z wykształcenia, która rzuciła wszystko i całkowicie oddała się swojej podróżniczej pasji. O poznawaniu różnych kultur pisze na Swoją drogą .

Komentarze: 24

Katarzyna Morag 15 maja 2012 o 9:51

dlaczego tylko 8?

Odpowiedz

Maciek Chmielecki 15 maja 2012 o 10:00

Autostop jest szybszy niż pociąg!

Odpowiedz

Maciek Chmielecki 15 maja 2012 o 10:00

w naszym kraju, of course

Odpowiedz

Piotr Czarodziej 15 maja 2012 o 10:57

na niektórych trasach nawet szybszy od autobusów ;D

Odpowiedz

CS-Camp Woodstock 15 maja 2012 o 15:56

„du ju noł kalimata?” pozdrawiam i widzimy się znowu na woodstocku!

Odpowiedz

Agnieszka 16 maja 2012 o 8:31

Auto Stop jest najlepszy na świecie :D
kto nie spróbował, niech żałuje !

A ja mam takie pytanko.
Wybieram się do USA i chciała bym tam pojeździć trochę na stopa.
Czy orientujecie się może jak to tam wygląda?
Bo nie będę kłamała, akurat przed auto stopem w USA mam trochę stracha …

Odpowiedz

Denis 16 maja 2012 o 15:36

Wcale nie jest tak kolorowo jak to opisujesz. Lepiej mieć pewność, że się dojedzie na miejsce, w które się chce pojechać niż liczyć na to aż ktoś z łaski nas podrzuci. Do roboty, zarobić sobie i później się wozić swoim autem, a nie liczyć na to aż ktoś weźmie nas za darmo na wycieczkę, bo rozkapryszony dzieciak tego chce.

Odpowiedz

Saper 16 maja 2012 o 16:56

Pierwszy raz słyszę by SNAJPER rozminowywał :)

Odpowiedz

Celina Globetrotter 16 maja 2012 o 18:39

Autostop jest najlepszą formą podróżowania! :)

Odpowiedz

Adrian 16 maja 2012 o 21:48

Maciek, zgodzę się z Tobą w 200% . Często jeżdżę stopem Katowice – Kraków, Czas przejazdu razem z łapaniem to do 2h góra. A spójrz na rozkład PKP… 2,5h;///

Odpowiedz

Andrzej 18 maja 2012 o 5:47

Ad 5. W Australii poznaliśmy parę Polaków, która jechała autostopem dookoła Australii wraz z odnogą do Centrum (Uluru). Dojechali i tam, co proste nie było, ale ze względu na goniący ich czas pod samo Uluru nie podeszli, bo musieli pędzić dalej… wschodnie wybrzeże już czekało.

Odpowiedz

Maniek 19 maja 2012 o 11:30

nic dodać nic ująć! po prostu masz 100% racji, kiedy od 3 lat regularnie jeżdżę stopem to przeżyłem tyle niesamowitych chwil że tygodnia nie starczy by wsio opowiedzieć. Żaden samolot czy nawet własny samochód nie zapewni takich przeżyć.

@Denis:
rozkapryszony dzieciak? czy Pani Teresa co ma ok 70 lat i podróżuje tylko autostopem to też jest rozkapryszonym dzieciakiem? :)

Odpowiedz

Cygni 19 maja 2012 o 12:58

Denis tu nie chodzi o kasę tylko o wolność którą można poczuć tak podróżując. Chodzi o oderwanie się od tego o czym mówisz od tego biegania z pracy na uczelnie z uczelni do domu i tak w kółko. A co do rozkapryszonych dzieciaków hehe nigdy takich nie spotkałam i obawiam się że nie spotkam ta forma podróżowania raczej nie trafi do „rozkapryszonych dzieciaków”

Odpowiedz

Marcin S. Sadurski 19 maja 2012 o 14:16

Autostopem jeżdziłem sporo w latach 80. W zasadzie poza 2-3 krajami stopowałem w całej Europie. Wszystko to napisała autorka to prawda… pod warunkiem, że jest się atrakcyjną blondynką. Lub ma się taką do pary. W przeciwnym wypadku z tych ośmiu powodów pozostają tylko pierwsze dwa.

Odpowiedz

zagi 20 maja 2012 o 15:17

@Agnieszka, raz jechałam na stopa z kolesiem, który od 30 lat mieszka w Stanach i on mówił, że w USA stop jest zabroniony, mają zakaz zatrzymywania się, dlatego tak chętnie robi to w Polsce. No ale jak to wygląda w praktyce to nie mam pojęcia.

Odpowiedz


zagi 20 maja 2012 o 16:47

@Marcin S. Sadurski, no ale ta kwestia mnie akurat nie interesuje, więc nie miałam potrzeby szukania czegokolwiek w goodlach. Napisałam jedynie co słyszałam.

Odpowiedz

Marcin S. Sadurski 20 maja 2012 o 18:05

No wiesz, ja się też do US&A na autostop nie wybieram. Ale sadzę, że powtarzanie bez sprawdzenia zasłyszanych wiadomości to nie jest dobry zwyczaj. A prawda jest tylko taka, że generalnie w wielu stanach US&A autostop jest utrudniony, a w niektórych wypadach faktycznie zabroniony. Mówienie natomiast, że autostop jest w USA zabroniony czy nielegalny to nadużycie.

Odpowiedz

zagi 20 maja 2012 o 19:09

No cóż, rozumiałabym Twoje oburzenie gdybym napisałam, że jestem pewna tego. Ale zaznaczyłam fakt, że nie wiem jak to wygląda w praktyce. Napisałeś „a w niektórych wypadach faktycznie zabroniony.” Ale stwierdzenie, że jest „zabroniony” to już jest nadużycie?

Chill out i nie szukaj problemów, gdzie ich nie ma.

Odpowiedz

Marcin S. Sadurski 21 maja 2012 o 14:26

Owszem, imho jest róźnica między stwierdzeniem ‚jest zabroniony w niektórych wypadkach’ a ‚jest zabroniony’. A pisanie, że ‚jest zabroniony bo tak ktoś powiedzial’, bez sprawdzenia tejże informacji jest podwójnym nadużyciem. Oczywiście – imho.

Odpowiedz

Zlo1991 10 lipca 2012 o 9:37

O, wielki panek-Denis się znalazł. Zazdrość zżrera, że ludzie nie boją się jechać w taki sposób, w dodatku nic nie płacąc i przeżywając świetne sytuacje.
Mało którego młodego człowieka stać, żeby kupić sobie auto i jeździć nim po Europie. Tym którzy mają na o pieniędze- gratulujemy, pozazdrościć.

Odpowiedz

pasha 6 września 2012 o 21:21

nie liczcie na to że Pan Denis kogokolwiek podrzuci na wylotówkę. ma zbyt skórzaną tapicerkę żeby zniżyć się do poziomu człowieka

Odpowiedz

Adam 6 lipca 2013 o 2:32

BlaBlaCar to największa platforma wspólnych przejazdów w Europie – łączymy kierowców posiadających wolne miejsca w samochodzie z osobami szukającymi przejazdu. Z naszej platformy korzysta ponad 2,8 miliona użytkowników z całej Europy, a każdego miesiąca realizowanych jest ponad 400 tysięcy przejazdów na różnych trasach. Dzięki wspólnym przejazdom na długich dystansach nasza społeczność zwiększa efektywność transportu drogowego, oszczędza pieniądze i zmniejsza negatywny wpływ transportu samochodowego na środowisko naturalne. BlaBlaCar ma same zalety!

http://goo.gl/lTgkx

Odpowiedz

Marta Nomada 8 lipca 2013 o 14:45

Fajnie, zazdroszczę, podziwiam i mam nadzieję kiedyś się przyłączyć do grona Autostopowiczów – ja nigdy w ten sposób nie podróżowałam. Znajomi zbyt dużo mówią zbyt mało robią na tego typu wypady, a sama? Hm… chyba mam obawy. Mimo, że podróżowałam już sama, to jednak przed samotnym autostopowaniem czuję respekt :)

Odpowiedz