Gdzie diabeł nie może, tam pośle Jakuba Rybickiego. Na przykład do Afganistanu. Albo na zamarznięty Bajkał. On chyba nie ma nic przeciwko temu drugiemu,  bo  najchętniej i najczęściej wraca własnie do Rosji – w książce Poza utartym szlakiem możecie przeczytać jego reportaż właśnie z tego kraju. A w kwestionariuszu Jakub opowiada z czym Węgrzy kojarzą Polaków, o momentach mrożących krew w żyłach  i noclegu w burdelu w Gruzji.

  1. 3 słowa, które kojarzą mi się z podróżą to… pot, krew i łzy.
  2. Mój pierwszy raz (w drodze/na drodze/po drodze)… od małego kajakami z rodzicami pływam, i autostopem też z tatą do Olsztyna jeździliśmy jak się maluch zepsuł. A potem to już autostopem bliżej lub dalej.
  3. Najciekawsza pamiątka jaką przywiozłem/am z podróży, to…  nie wiem, z reguły to raczej gubię rzeczy. Czapki przywożę, czasem jakiś ciuszek jak się trafi. O wiem – raz dał mi młody Buriat takie karty do gry. Są czarne, ładne i ponoć magiczne.
  4. Moment podczas podróży, kiedy mocniej zabiło mi serce zdarzył się…  parę razy jak do mnie celowali z kałacha, jak wycofywaliśmy się z Noszaka, jak myślałem że niedźwiedzie zjadły mi kolegę. Ale najbardziej to chyba na Słowacji, podczas wycieczki rowerowej. Koło namiotu kręciła się jakaś bestia, która straszne dźwięki wydawała. A najgorsze było to, że nie wiedziałem totalnie co to mogło być. Może Yeti?
  5. Najśmieszniejsza/najciekawsza reakcja na informację, że jestem z Polski spotkała mnie…  na Węgrzech w 2007… To było akurat jakoś po aferze Kaczyński vs Teletubisie. No i węgierskie cyganiątka chciały od nas pieniądze. Jak usłyszały, że jesteśmy z Polski, to zaczęły się śmiać i krzyczeć: Lengyelorszag! Tinky-Winky!Wtedy było mi najbardziej głupio.
  6. Miejsce, do którego nigdy nie wrócę, to… chyba nie ma takiego.
  7. Najdziwniejsza potrawa jaką jadłem to…  w Mongolii byliśmy raz u Chińczyka i zamówiłem z karty coś o dziwnej nazwie. Dostałem… coś, co śmierdziało straszliwie i miało włosy. Koledzy utrzymują, że były to krowie jaja, ale nie wydaje mi się. Nie wiem.
  8. Najtańszy nocleg w trakcie podróży przytrafił się… wszystkie są najtańsze!
  9. Najdziwniejsze miejsce w jakim spędziłem/am noc w podróży to…  burdel w Gruzji. Ja, moja koleżanka i kolega dostaliśmy piękny różowy pokój jako goście honorowi wnuka Arama Chaczaturiana.
  10. Mój ulubiony środek transportu to… chyba jednak rower.
  11. Przygoda, której nie zapomnę do końca życia… ciężko tak jedną wybrać. Przechodzenie przez pole minowe w Afganistanie?
  12. Podczas podróży najbardziej brakuje mi… wanny.
  13. W podróż zawsze zabieram ze sobą…  odtwarzacz mp3, jakąś książkę w miękkiej okładce i oczywiście fotoaparat.
  14. Wracając do domu z podróży czuję… że muszę się wykąpać. W wannie. A nawet jak nie czuję, to zaraz mi to ktoś powie.
  15. W najbliższym czasie wybieram się…  no na ten Bajkał zlodowaciały (macie rację, Jakub już wrócił, tu zdjęcia na dowód: Rowerami po zamarzniętym Bajkale).

***

Jakub Rybicki – fotograf, sowizdrzał, kolekcjoner czapek, reporter, wydrwigrosz, podróżnik. Rowerem zjeździł pół Europy i trochę Azji. I ciągle mu mało. Wariat po prostu. Paskudny, interesowny charakter. Nie przepuści żadnej okazji, żeby zareklamować swoje usługi. Np. tu www.jakubrybicki.pl lub tu www.rowerowarosja.pl. 

Redakcja

Redakcja

O załodze peronu czwartego przeczytacie tutaj. Zapraszamy do współpracy.

Komentarze: Bądź pierwsza/y