Wielkimi krokami zbliża się jubileuszowa dziesiąta edycja festiwalu Mediatravel. Z Mirosławem Olszyckim, pomysłodawcą i organizatorem tego wydarzenia rozmawiamy o podróżach, celach festiwalu, nowym konkursie Wyprawa Roku i… zaglądamy na chwilę do kanionu rzeki Colca w Peru.

– Co wyróżnia festiwal Mediatravel na tle innych imprez podróżniczych?

– Festiwal Cywilizacji i Sztuki Mediów Art Mediatravel nie jest festiwalem czysto podróżniczym, posiada szerszą formułę. Podróże są jedynie jednym z elementów tematycznych. To przede wszystkim podróż po mediach, których twórcy są zainspirowani światem, a w szczególności człowiekiem, społecznością i środowiskiem, w którym żyje, konfliktami i problemami społecznymi, obyczajami i zwyczajami ludzi, a także całą dziedziną współczesności – czyli tym wszystkim, co człowieka otacza.

W rozumieniu organizatorów Mediatravel podróż jest przeniesieniem do innej sfery duchowości, innej religii, filozofii, kultury… Podróż to także, a może przede w wszystkim, ludzie, często inaczej myślący o sprawach najprostszych, ludzie patrzący zupełnie innym spojrzeniem niż to, do którego przywykliśmy i które uważamy za naturalne. Jest to podróż szczególna, bardziej duchowa niż fizyczna, bardziej intelektualna i głęboka.

– Pierwsza edycja festiwalu odbyła się w 2001 r. Jak festiwal zmieniał się przez te dziesięć lat?

– Pierwsza edycja festiwalu Mediatravel była skierowana głównie do twórców mediów, a więc do twórców filmu, fotografii oraz audycji radiowych. Nadeszło wówczas bardzo dużo utworów z radia i telewizji, co dało nam, twórcom festiwalu do myślenia, że nie należy schodzić z obranej drogi, bo media to niezgłębiona skarbnica wiedzy i dobrej sztuki… Dlatego po latach festiwal przed nazwą główną „urósł” o 3 litery, chodzi o słowo „art”, czyli Festiwal Cywilizacji i Sztuki Mediów Art Mediatravel.

– Do kogo jest adresowany festiwal? Kim są uczestnicy? Czego mogą się spodziewać po festiwalu?

– Festiwal jest skierowany przede wszystkim do twórców mediów, a więc do osób, które tworzą filmy, audycje radiowe, programy telewizyjne, fotografie, piszą teksty i tworzą strony w internecie – oczywiście tematycznie związane z ideą „odkrywania świata”. Do wielu imprez towarzyszących organizatorzy włączają spotkania z ciekawymi osobami, w tym podróżnikami. Bo przecież także odkrywcy i podróżnicy mogą być jednocześnie twórcami filmów, fotografii na wysokim poziomie, czego przykładem są cykliczne wystawy fotograficzne.

Prezentowaliśmy fotografie Beaty Pawlikowskiej, Jacka Pałkiewicza, Ewy Rubinstein, Pawła Chary itd. W ciągu 10 lat istnienia było tych wystaw sporo. Pokazujemy także znane firmy działające w branży od pokoleń, w tym np. zdjęcia National Geographic.

– Żeby wziąć udział w festiwalu należy wysłać zgłoszenie. Może to zrobić każdy kto ma coś do zaprezentowania. Prawdopodobnie potencjalnych uczestników nie jest mało. Jak wygląda zatem selekcja takich zgłoszeń?

– Zgłoszenie może wysłać każdy, jest tylko jedno „ale”. Otóż przedstawiciele Jury przyjęli jedną zasadę – nadesłane utwory, obojętnie, czy są to filmy, fotografie, audycje radiowe itd. powinny reprezentować pewien poziom, poniżej którego zgłoszenia nie będą przyjmowane. Tak jest w przypadku znanego konkursu fotograficznego „World Press Photo” – tam przyjmowane są dzieła wybitne i stąd tak duży prestiż tego konkursu.

Podobnie jest w przypadku nagrody głównej Mediatravel – World Mediatravel. Ta nagroda ma swój prestiż właśnie ze względu na poziom ocenianych prac. Często jest tak, że Jury woli zrezygnować z przyznania nagrody, niż przyznać ją dlatego, żeby wypełnić statystykę. Nagrodami Mediatravel chwalą się największe stacje telewizyjne i rozgłośnie radiowe, oczywiście także twórcy indywidualni, nie koniecznie związani z mediami.

– Co daje uczestnikom udział w konkursie na Wyprawę Roku?

– To nowy projekt festiwalu Mediatravel, który będzie w przyszłości całkiem odrębną imprezą festiwalową. Wyprawa, podróż, książka podróżnicza roku – taki cel przyświeca organizatorom. Oceniane będą zarówno wyprawy ekstremalne, jak i kulturowe, odkrywcze oraz zwykłe podróże.

Pragniemy także pokazywać ciekawe książki, które dotykają tematu podróżowania. To trzeba zrobić, albowiem co roku zalewają nas dziesiątki, żeby nie powiedzieć setki książek, o których się nic nie wie. Stworzony przez nas projekt ma zwrócić uwagę na rzeczy ciekawe i dostępne w księgarniach. W każdej kategorii przyznamy nagrodę, którą nazwaliśmy El Dorado, bo to cel wielu wypraw i podróży. Znani i mniej znani próbowali od lat odnaleźć mityczne El Dorado. Na naszym festiwalu można go odnaleźć w postaci przyznanej nagrody, której patronem jest legendarny polski twórca, pisarz i podróżnik Stanisław Szwarc-Bronikowski.

– Czy któryś z tematów prezentowanych podczas festiwalu przez ostatnie dziesięć lat zwrócił Pana szczególną uwagę? Co było w tej wyprawie takiego, że dobrze ją Pan zapamiętał?

– Prezentacja wypraw to tylko mała cząstka festiwalu. Organizatorom bardziej zależy na wydobywaniu tematów związanych z prowadzeniem badań i wypraw. Stąd nazwa festiwalu – Festiwal Cywilizacji. Takim tematem w roku przeszłym był Islam i zadanie pytania: dlaczego Europa nie akceptuje Islamu? Co takiego leży u podstaw działania, że Turcja nie może zostać członkiem Unii Europejskiej?

W tym roku podejmujemy kolejny „gorący” temat jakim jest dziennikarstwo wojenne. Pragniemy zwrócić uwagę na wojny świata i mechanizmy ich powstawania. Uczestnikami projektu będą najbardziej znani korespondencji wojenni, którzy pracują dla polskich stacji radiowych i telewizyjnych.

– A która z Pańskich podróży najbardziej zapadła Panu w pamięć?

– Moje wyprawy mają głównie charakter filmowy, także fotograficzny, bo jestem absolwentem łódzkiej filmówki i z racji wykonywanego zawodu często biorę udział w różnych ciekawych i „zwariowanych” wyprawach na krańce Ziemi.

Tak na przykład, w latach 2008/2009 byłem uczestnikiem ekstremalnie trudnej wyprawy do najgłębszego kanionu świata. Jako jej uczestnik muszę się pochwalić, że wyprawa pod nazwą Colca Condor jako pierwsza na świecie zdobyła jeden z ostatnich dziewiczych rejonów na Ziemi jakim jest 20 kilometrowy odcinek Rio Colca w peruwiańskich Andach, rzeki, do której można się dostać korzystając z technik alpinistycznych, a jak się już tam wejdzie to nie ma odwrotu, bo ściany kanionu pną się w górę na wysokość prawie 4 kilometrów. Trzeba iść na przód, pokonując wartki nurt rzeki i olbrzymie głazy o wielkości kamienicy.

Wyprawa odbyła się pod patronatem najbardziej prestiżowej organizacji na świecie dotykającej tematyki odkryć – The Explorer Club z siedzibą w Nowym Jorku. O wyprawie powstał film, który będzie w tym roku prezentowany na Festiwalu Mediatravel.

peron4.pl jest jednym z partnerów festiwalu Mediatravel. Zachęcamy do udziału i zgłaszania się do konkursu Wyprawa Roku

Redakcja

Redakcja

O załodze peronu czwartego przeczytacie tutaj. Zapraszamy do współpracy.

Komentarze: 3

Andrzej 5 lutego 2011 o 1:04

Jakiś link do ich strony? Nie każcie nam googlować.. Tak, wyjdziemy ze strony Peronu, ale wrócimy :)

Odpowiedz

Iza 5 lutego 2011 o 9:33

Mały błąd się wkradł – kanion rzeki Colca w Peru, a nie w Ekwadorze.

Z tego co pamiętam w Ekwadorze też jest rzeka (a raczej rzeczka) o nazwie Colca, ale chyba raczej nie o niej jest tutaj mowa.

Odpowiedz

Ewa Serwicka 5 lutego 2011 o 10:47

@Andrzej, już jest

@Iza, masz rację, jakis chochlik nam tu zadziałał. Poprawione, dzięki!

Odpowiedz