Wyspa Wielkanocna zdecydowanie nie jest dla turystów w szpilkach. Zawiodą się również wszyscy pragnący pokazać się wieczorem na nadmorskim deptaku. Tego tutaj nie ma, nie ma żadnej wieczornej rewii mody. To miejsce dla tych, którzy cenią kulturę, dla osób, które przywiodła tu historia wyspy i jej mieszkańców.

Zawiła, tajemnicza i niejednokrotnie smutna historia Wyspy Wielkanocnej i jej mieszkańców, sprzed i od momentu jej odkrycia przez Holendra Jacoba Roggeveena w Niedzielę Wielkanocną, 5 kwietnia 1722 roku, przeplatała się później z wydarzeniami, które miały miejsce w Ameryce Południowej. W wyniku wywożenia tubylców do pracy niewolniczej w Peru oraz Chile, populacja ludności na wyspie pod koniec XIX wieku bardzo się zmniejszyła – z kilku tysięcy do zaledwie stu dziesięciu mieszkańców! Po interwencjach m.in. biskupów chilijskich zaprzestano wywożenia miejscowych, a tym którzy przeżyli pracę niewolniczą, pozwolono wrócić. Jednak spora część z nich zmarła w wyniku epidemii grypy.

Tancerka z Wyspy Wielkanocnej

1. CHILE, Wyspa Wielkanocna. Tancerka w przedstawieniu nawiązującym do postaci Hotu Matu´a. (Fot. Sebastian Placzek)

Półdziki koń na Wyspie Wielkanocnej należącej do Chile

2. CHILE, Wyspa Wielkanocna. Konie na wyspie można spotkać niemal wszędzie. Oprócz rybołówstwa i rolnictwa, mieszkańcy trudnią się także hodowlą tych zwierząt. (Fot. Sebastian Placzek)

Tongariki - posągi moai na Wyspie Wielkanocnej

3. CHILE, Wyspa Wielkanocna. Tongariki – największa stojąca grupa moai na całej wyspie. (Fot. Sebastian Placzek)

Rapa Nui, taniec mieszkańców Wyspy Wielkanocnej

4. CHILE, Wyspa Wielkanocna. Taniec, śpiew i zadowoleni mieszkańcy. (Fot. Sebastian Placzek)

Dziś Wyspę Wielkanocną i jej jedyne miasto Hanga Roa zamieszkuje niespełna cztery tysiące mieszkańców, z czego większość stanowią Polinezyjczycy. Dzięki temu spotkanie tych samych osób, kilka razy w ciągu kilku dni pobytu, staje się niemal normą.

Większość osób podróżuje na Wyspę Wielkanocą na okres czterech, pięciu dni. Prawdopodobieństwo, że będziecie się mijać na tej niewielkiej wyspie, jak i to, że razem będziecie wracać ponownie tym samym lotem – jest duże, a to z kolei sprawia, że wycieczka przypomina pobyt na wielkim obozie. Lecz bez obaw, nikt nie utonie tutaj krocząc w tłumie turystów. Tych można spotkać głównie w kilku typowych miejscach. Ale nawet tam nie trzeba się przeciskać wśród fotoreporterów, parasolek przewodników itd. Większości, która tu przybywa, udziela się atmosfera bezproblemowości każdego dnia. Uśmiech, luz i zero problemów.

Tajemnicze moai z Wyspy Wielkanocnej

Wyspa Wielkanocna zdecydowanie nie jest dla turystów w szpilkach. Zawiodą się również wszyscy ci, którzy pragną pokazać się wieczorem na nadmorskim deptaku. Tego tutaj nie ma, nie ma żadnej wieczornej rewii mody. To miejsce dla tych, którzy cenią kulturę, dla osób, które przywiodła tu historia wyspy i jej mieszkańców.

Pomimo tego, iż wyspa należy polityczne do Chile (choć chce się od niego oderwać), to poza wspólną walutą, jedynym stałym połączeniem lotniczym z Santiago i częściowo językiem hiszpańskim, nie ma z tym krajem wiele wspólnego. Niczym pępek świata – jak sami o swojej wyspie mówią jej mieszkańcy, leży wyobcowana trzy tysiące sześćset kilometrów od wybrzeży Chile, gdzieś niemal pośrodku Oceanu Spokojnego. Stworzyła dzięki temu zarówno własną kulturę, jak i język rapanui. A jeszcze przed przybyciem chrześcijańskich misjonarzy w XIX wieku, była także jedyną wyspą Oceanii, która posiadała formę pisaną tegoż języka, nazwaną rongo-rongo. Ryte w drewnie pismo do dziś pozostaje nieodczytane, ponieważ w XIX wieku peruwiańscy handlarze niewolników uprowadzili większą część ludności wyspy, a ci co pozostali, nie umieli czytać.

Przewrócone posągi moai na Rapa Nui

5. CHILE, Wyspa Wielkanocna. Na wyspie znajduje się nadal wiele przewróconych moai. (Fot. Sebastian Placzek)

Tongariki, Rapa Nui, Oceania

6. CHILE, Wyspa Wielkanocna. Tongariki – w całości odrestaurowane w 1990 roku. (Fot. Sebastian Placzek)

Wulkan Rano Raraku na Wyspie Wielkanocnej, podróż na Rapa Nui

7. CHILE, Wyspa Wielkanocna. Wulkan Rano Raraku i zarazem pozostałości kamieniołomu, w którym wykonywano posagi moai. (Fot. Sebastian Placzek)

Posągi moai na zboczu wulkanu Rano Raraku, Rapa Nuei

8. CHILE, Wyspa Wielkanocna. Zbocze wulkanu Rano Raraku. (Fot. Sebastian Placzek)

Główną atrakcję i symbol Wyspy Wielkanocnej stanowią kamienne figury moai wchodzące w skład Parku Narodowego Rapa Nui. Figury te rozsiane są po całym jej obszarze. Czasami są dobrze widoczne, innym razem trzeba się trochę natrudzić, by je znaleźć. Mimo iż większość z nich w połowie XIX wieku została przewrócona przez wyspiarzy, to po odkryciu wyspy, z powrotem osadzono je na ich dawnych miejscach. Mieszkańcy wierzyli, iż posągi te są zdolne do przechwytywania nadnaturalnych mocy legendarnego wodza Hotu Matu’a. A to z kolei miało prowadzić do obfitych deszczów i lepszych zbiorów. Osoba Hotu Matu’a przewija się do dziś w kulturze Rapa Nui – piosenkach, nazewnictwie czy tubylczych rękodziełach.

Wyspę Wielkanocną można zwiedzać na kilka sposobów. Zdecydowana większość turystów korzysta z wypożyczalni aut i bierze jakiegoś małego jeepa na dobę bądź dwie. Można wypożyczyć także quady. Albo skorzystać z najtańszej opcji, jaką jest rower. Jednak tę polecam tylko osobom z dobrą kondycją, takim, którym niestraszna jazda pod wiatr i długie podjazdy w skwarze słońca.

Pieszo najwygodniej jest się poruszać wokół Hanga Roa, bo dotarcie na drugi koniec wyspy – do Tongariki bądź Anakena, to kilka godzin zdrowego marszu w upale i duchocie. Przy czym Hanga Roa, jedyne miasto na wyspie – nie należy zapominać – to jedna główna ulica i kilka bocznych odnóg.

W sklepach trochę jak za czasów ciężkiej komuny – towar poprzebierany i trzeba się żywic tym, co pozostało. Ceny niemal na wszystko dwa, trzy razy (albo i więcej) wyższe niż gdzie indziej w Chile. Nie ma co się dziwić, skoro większość produktów trzeba importować.

Posągi moai na Rapa Nui - zdjęcia z podróży

9. CHILE, Wyspa Wielkanocna. W pobliżu byłego kamieniołomu Rano Raraku, w którym wykuwano posagi moai. (Fot. Sebastian Placzek)

Podróż na Wyspe Wielkanocną, wycieczka na wulkan

10. CHILE, Wyspa Wielkanocna. Widok z wulkanu Rano Raraku w kierunku Tangariki. (Fot. Sebastian Placzek)

Tonagriki - zdjęcia z podróży na Wyspę Wielkanocną

11. CHILE, Wyspa Wielkanocna. Tonagriki – niczym drużyna piłkarska. Wszystkie posągi skierowane są tyłem do zachodzącego słońca. (Fot. Sebastian Placzek)

Hodowla koni na Wyspie Wielkanocnej - foto

12. CHILE, Wyspa Wielkanocna. Wyspa to królestwo hodowanych tutaj koni. (Fot. Sebastian Placzek)

Wyspa Wielkanocna to królestwo pejzaży i królestwo koni. Te są wszędzie – na ulicy, na polach, nad urwistym skalnym brzegiem. Skubią trawę, biegają, albo cierpliwie i niewzruszenie przypatrują się wielkim posągom moai. Spokój, jaki dobiega z każdej strony wyspy, połączony z szumem morza, jego barwnym kolorami i skalistym ciemnym powulkanicznym wybrzeżem, buduje i pozostawia uczucie idealnej harmonii.

Podróż na Wyspę Wielkanocną, zdjęcia z plaży

13. CHILE, Wyspa Wielkanocna. Plaża Ovahe w pobliżu Zatoki Anakena (Fot. Sebastian Placzek)

Mieszkańcy Rapa Nui hodują konie, zdjęcia, foto

14. CHILE, Wyspa Wielkanocna. Oprócz rybołówstwa i rolnictwa mieszkańcy trudnią się także hodowlą koni. (Fot. Sebastian Placzek)

Plaża w parku narodowym na Rapa Nui

15. CHILE, Wyspa Wielkanocna. Anakena – piaszczysta plaża na Wyspie Wielkanocnej wchodząca w skład Parku Narodowego. (Fot. Sebastian Placzek)

Moai na plaży, zdjęcia z Rapa Nui

16. CHILE, Wyspa Wielkanocna. Platforma Ahu Nau Nau z kilkoma moai na plaży Anakena. (Fot. Sebastian Placzek)

Podróż na Rapa Nui - zdjęcia, foto

17. CHILE, Wyspa Wielkanocna. Rapa Nui to także królestwo pejzaży. (Fot. Sebastian Placzek)

Tongariki, najbardziej znane moai na Rapa Nui

18. CHILE, Wyspa Wielkanocna. Tongariki położone w pobliżu wulkanu Rano Raraku. (Fot. Sebastian Placzek)

Wyspa Wielkanocna, zdjęcie z podróży

19. CHILE, Wyspa Wielkanocna. Północno-wschodnie wybrzeże Rapa Nui. (Fot. Sebastian Placzek)

Sebastian Placzek

Sebastian Placzek

Uwielbia podróże te małe i te duże. Wolne chwile dzieli pomiędzy pasje jakimi są malarstwo, góry, morze i muzyka. Podróżuje od lat po malowniczych rejonach, poznając historie z przeszłości dawnych kultur, jak i dzisiejsze życie.

Komentarze: Bądź pierwsza/y