Z yerba mate zawsze dobrze: w zimie grzeje, w lecie chłodzi. W sam raz do słuchania opowieści. W tym odcinku: o tym, jak zrobić mate na zimno, co to jest guampa, jak smakuje ruska yerba oraz, które bitwy na kule i piłki zapisały się w historii mate.

Zima zima i po zimie. A teraz gorąco. Uff, jak gorąco i cudownie zarazem. Pierwsze fale upałów już za nami, a lato tuż tuż. Co zrobić, kiedy skwar robi się zbyt uporczywy, a organizm woła o łyczka ożywczej mate? Nic prostszego. Po prostu terere!

Zimno – ciepło

Jak już zdążyliście się przekonać z poprzednich artykułów tradycyjna yerba mate wymaga zalania gorącą wodą o temperaturze około 80 st C. Jest jednak od tego wyjątek. Terere, czyli mate na zimno. I nie chodzi tu wcale o schłodzoną, tradycyjną yerbę, oj nie.

Mówi się, że susz ostrokrzewu paragwajskiego zachowuje się w pewnym względzie trochę jak ludzka skóra. Wyobraźcie sobie, że macie zasłonięte oczy, a ktoś polewa Wasze dłonie wodą o różnych temperaturach. Najpierw gorąca woda, prawie wrzątek – ajjj, parzy! Potem woda o temperaturze pokojowej. Nic się nie dzieje. Ale jeśli by polano Was zmrożoną, lodowatą wodą, instynktownie odsuniecie czym prędzej dłoń, tak jakby ta woda parzyła. I podobnie jest z mate. Yerbę można przygotować bądź w gorącej, bądź też w lodowatej wodzie.

Może i jest nieco słabsza w działaniu od tradycyjnego naparu, ale w gorące dni orzeźwia pierwszorzędnie, przy okazji świetnie gasząc pragnienie. I nadal zachowuje swoje właściwości zarówno pobudzające jak i zdrowotne.

Skąd ten zwyczaj?

Terere to napar szczególnie popularny w Paragwaju, w brazylijskim stanie Mato Grosso i w północnej Argentynie, gdzie nazywane jest mate frio. W tych rejonach temperatura w okresie lata często przekracza 40 st C, a terere jest najlepszym sposobem na przetrwanie upałów, szczególnie podczas ciężkiej pracy. Indianie Guarani od wieków spożywali zimną mate, jednak zwyczaj ten spopularyzowali paragwajczycy w latach 30 XX wieku.

Miało to związek z konfliktem między Boliwią a Pargawajem, o, jak się później okazało, zupełnie bezużyteczny kawałek ziemi. Pomijając aspekty polityczne i militarne, skupmy się na tym, że podczas bitew serwowano żołnierzom yerbę z kostkami lodu, gdyż jedną z przeszkód na polach walki był ogromny skwar. Po wojnie kombatanci kontynuowali zwyczaj picia terere, zaszczepiając go kolejnym pokoleniem. Dziś terere stało się wręcz narodowym napojem Paragwaju. Co ciekawe można nawet spotkać na ulicach automaty oferujące zimną wodę do tego napoju.

Co, jak i w czym, czyli jak przygotować terere?

W zasadzie terere przygotowuje się podobnie jak tradycyjną mate (patrz: Pierwsza zaparzka dla świętego Tomaszka, czyli rytuały yerba mate). Różnica to przede wszystkim temperatura wody. Tym razem susz zalewamy lodowatą wodą, najlepiej jeszcze z kostkami lodu. Jeżeli mamy miejsce w naczyniu to także do suszu możemy dołożyć kostkę lodu. W tym przypadku im zimniej tym lepiej. Warto też dać tak przygotowanemu naparowi dłuższą chwilę na naciągnięcie.

Do zimnej mate szczególnie poleca się gatunki o grubo-ciętym suszu, szczególnie odmiany suave (łagodne, o dużych liściach i gałązkach), BCP (bajo contenindo de polvo, czyli o małej zawartości pyłu). Jednak najbardziej popularne yerby do terere to te z dodatkami, czyli ziołowe i owocowe. W Paragwaju najczęściej dodaje się do terere różne zioła, przede wszystkim miętę.

Kraj ten ma też specjalne naczynka do terere, tzw. guampy. Słowo to pochodzi z języka Indian Quechua i oznacza róg bawoli lub krowi. I właśnie z takiego materiału wykonane są paragwajskie naczynka do terere. Wykonuje się też naczynka z metalu, a nawet z drewna Palo Santo ukształtowane na wzór zwierzęcego rogu.

Ale nie martwcie się – równie dobrze można zimną mate przygotować w naczynku drewnianym, ceramicznym czy zwykłym kubku. Także termosy do mate na zimno różnią się od tych do tradycyjnej mate, a to z jednego ważnego powodu. Mianowicie przy takich upałach trudniej utrzymać niską temperaturę wody, dlatego termosy te mają dużo grubsze ścianki.

Terere na murawie

Jak wiadomo ostatnie mistrzostwa świata w piłce nożnej odbyły się w gorącej RPA. Drużyny trójkąta yerbowego – Paragwaj, Argentyna i Urugwaj – całkiem nieźle sobie radziły, ze szczególnym uwzględnienim tego ostatniego. Otarli się o 3. miejsce przegrywając w ostatnim meczu 3:2 z naszymi zachodnimi sąsiadami.

Urugwaj to kraj o największym średnim spożyciu mate na mieszkańca. Również na mistrzostwo drużyna zabrała ze sobą 150 kg mate. Można się tylko domyślać, że przy takich temperaturach większość ziela przeznaczona była na orzeźwiające terere między treningami.

W obliczu zbliżających się zawodów Euro 2012 w naszym kraju powinno się zaimplementować yerba mate polskiej kadrze. Może pomoże… :)

Ruska yerba?

Było już o roli Polaków w rozwoju upraw mate, ale nie tylko my odcisnęliśmy piętno w historii ostrokrzewu. Nasi wschodni sąsiedzi, a dokładniej Ukraińcy wprowadzili wrównież w latach 30. XX wieku ciekawy zwyczaj. Mianowicie zalewali oni terere nie wodą, a zmrożonym sokiem pomarańczowym. Nie wiedzieć czemu napój ten nazwano terere russo, a nie terere ucraino, jednak zwyczaj przyjął się i to mocno. Warto spróbować mate zalanej sokami owocowymi z kostkami lodu – na pewno zasmakuje, szczególnie jeśli tradycyjna, gorzka mate nie przypadła nam do gustu.

Warto też eksperymentować z dodatkami do yerby – w tym temacie nasza wyobraźnia ma szczególnie duże pole do popisu. Ale o tym już w następnym odcinku naszego cyklu o yerba mate :)

Paweł Piwowar

Magister inżynier do spraw yerba mate, z zamiłowania capoeirista, a po godzinach bębniarz. Wszystko czego pragną siorbacze dostarcza na
dobreziele.pl.

Komentarze: 5

Mzungu6 22 czerwca 2011 o 11:27

Fajnie. tylko że mistrzostwa świata w RPA odbywały się naszym latem, czyli tamtejszą zimą. Rozumiem, że Afryka, to Afryka i nawet zima nie jest tym samym, co na suwalszczyźnie. Ale autor troszkę się zagalopował…

Odpowiedz

    Autor 24 czerwca 2011 o 12:17

    Coś mi się zdaje, że autor słabo interesuje się piłką nożną i mógł pominąć przytoczone tutaj fakty. A, że autora znam dość dobrze, to jestem wręcz tego pewny. Nie mam jednak pewności czy rzeczywiście Urugwajczycy nie pili dużo terere podczas mistrzostw (wszak od biegania na pewno robi się jeszcze cieplej). A zdanie to jest w trybie przypuszczającym :)

    Odpowiedz

    Autor 24 czerwca 2011 o 12:19

    Coś mi się zdaje, że autor słabo interesuje się piłką nożną i mógł
    pominąć przytoczone tutaj fakty. A, że autora znam dość dobrze, to
    jestem wręcz tego pewny. Nie mam jednak pewności czy rzeczywiście
    Urugwajczycy nie pili dużo terere podczas mistrzostw (wszak od biegania
    na pewno robi się jeszcze cieplej). 

    Odpowiedz

interameryka 21 lipca 2012 o 16:39

Terere w czasie upalow „is a must”
Tak sie sklada, ze do picia Yerba Mate namowila mnie kolezanka z pracy (pochodzi z Argentyny)…na poczatku bylo ciezko ale teraz nie moge sie obejsc bez codziennej porcji.

pozdrawiam w Chicago !
Pawel

Odpowiedz

malwina 31 stycznia 2013 o 13:41

yerba mate pomogła mi zrzucić kilka kg a poza tym posiada dużo pozytywnych właściwości – odsyłam Was na stronę poświęconą tematowi yerba mate yerba-mate.org/

Odpowiedz