FOTOPLASTYKON

19.00-23.35 BLOK III

Na falach Amuru

Karol Kustusch

Na wyprawę wielką azjatycką rzeką pchnęła go pasja przyrodnicza. Mimo że nigdy wcześniej nie brał udziału w spływach kajakowych, udało mu się przepłynąć 1000 km dolnym biegiem Amuru (w całości rosyjskim, niegraniczącym z Chinami). Interesowała go głównie flora i fauna dalekowschodnich lasów mieszanych, leżących w strefie przejściowej pomiędzy północnymi lasami iglastymi tajgi, a liściastymi lasami Kraju Nadmorskiego. Wysiłek niezbędny do pokonania rzeki, miejscami szerokiej na pięć kilometrów, wynagradzały niesamowite krajobrazy. Spotkania z miejscowymi rybakami, poszukiwania choć skrawka suchego miejsca na rozbicie namiotu oraz spotkanie z niedźwiedziem, to wydarzenia, które dodatkowo ubarwiły jego wyprawę.

Canoe Expedition Danube 2008 – przez środek Europy

Dariusz Aksamit, Andrzej Burgs

Przepłynęli lub przeciągnęli kajaki przez każdy kilometr Dunaju. Zaczęli u samych źródeł, gdzie krzyżują się potoki Brigach i Berg, by po 38 dniach wiosłowania, odwiedzeniu 10 państw i pokonaniu 2840 km, dotrzeć do Morza Czarnego. Aby to osiągnąć, przemierzali dziennie od 80 do 120 km, od świtu do zmierzchu, podziwiając różne oblicza Dunaju. Rzeka, początkowo przypominająca raczej malowniczą łąkę pełną kwiatów, fragmentami płynęła z dużą prędkością wśród wysokich wapiennych skał, kiedy indziej zaś rozszerzała się nawet do 800 m. A przy tym nie oszczędzała czterem studentom przygód, jak choćby tej, gdy w ciągu zaledwie jednej nocy zostali przepędzeni przez dzikie psy, wpadli wprost na kłusowników, a po zmianie noclegu obudziło ich rżenie koni, wyciągających ich rzeczy z kajaków.

„Zobaczyć morze” film ‘10

Przejmująca relacja o rejsie żaglowcem „Zawisza Czarny” niewidomych żeglarzy, mówiąca o tym, jak wiele wymiarów może mieć podróż i jak różne mogą być sposoby doświadczania świata. Roman Roczeń wspomina: „Kiedy pierwszy raz – Zobaczyłem morze – zrozumiałem, jak inne były moje (osoby zupełnie niewidomej) wyobrażenia o rejsie. Zrozumiałem, że żaden niewidomy, który nie popłynie, nie zrozumie. Nie da się opowiedzieć, nie da się nawet przybliżyć dźwięków, nutki niepokoju, woli zwycięstwa nad sobą. To piorunująca mieszanka doznań, które składają się na wspomnienia z rejsów”. Film powstał podczas jednego etapu czwartej edycji projektu „Zobaczyć morze”.

Produkcja: Nautilus Media Jolanta Klupś, 2009 r.

Patagonia z poziomu morza

Piotr Opacian

Laureat Kolosa 2005 za samotną, 700-kilometrową podróż kajakiem przez boliwiską dżunglę, w górę rzeki Madidi, tym razem wybrał się – rzecz jasna także kajakiem – w morską wyprawę wzdłuż wybrzeży chilijskiej Patagonii. W ciągu 30 deszczowych, wietrznych i niezwykle zimnych dni przepłynął z Puerto Montt na południe laguny San Rafael i powrócił do Puerto Chacabuco. Rejs po tak trudnym akwenie stanowił dla samotnego podróżnika prawdziwy test wytrzymałości zarówno fizycznej, jak i psychicznej. Jego walkę z żywiołem i samym sobą, w trakcie której pokonał blisko 1000 km, w tym odcinek przez otwartą na bezpośrednie działanie Pacyfiku zatokę Corcovado, podziwiały tylko delfiny, uszatki i pingwiny.

Lasy, bagna, tropiki: Wenezuela i Brazylia

Michał Kochańczyk, Justyna Naumowicz, Izabela Stachowicz

Wyprawa w dorzecze Orinoko i Amazonki oraz do Parku Narodowego Canaima, gdzie zobaczyć można najwyższą na świecie kaskadę wodną, to tylko niektóre z ich zapierających dech w piersiach przeżyć. Podczas trwającej blisko dwa miesiące podróży po Wenezueli i Brazylii, znaleźli się na egzotycznym, trawiastym płaskowyżu Gujany, przeprawili się przez bagna Rio Warpata, przebyli tropikalny, wilgotny i wiecznie zielony las równikowy i dotarli do nieodwiedzanych wcześniej przez cudzoziemców płaskowyżów (tepui): Tramen (2800m), Kararauin (2450 m) i Iru Tepuj (2800 m). Zaprzyjaźnili się też z Indianami z plemienia Pemon i wspólnie eksplorowali z nimi selwę.

El Camino Baby

Marek Klonowski

W 2005 roku wyróżniony za niezwykłą wędrówkę po Ameryce Południowej, trzy lata później, razem z Tomaszem Mackiewiczem, otrzymał Kolosa w kategorii „Wyczyn Roku” za ekstremalną wyprawę przez terytorium Alaski i Jukonu oraz wejście na Mount Logan. Podróż z 2009 roku, choć nie aż tak ekstremalna, dla Marka Klonowskiego była co najmniej równie ważna – odbył ją bowiem w towarzystwie Idy i ich 1,5-rocznego synka. Przez trzy tygodnie pokonali na rowerach 900 km hiszpańskim szlakiem św. Jakuba. W upale, deszczu i po trudnych drogach dotarli do Santiago de Compostella. W myślach pozostanie im niezapomniana przygoda oraz fantastyczna pamiątka z podróży małego dziecka: przejażdżka karetką, pierwszy pocałunek, pierwsza zjedzona ośmiornica.

Najdłuższy Marsz, czyli oblicza indiańskiej Ameryki

Adam Piekarski

Przez pięć miesięcy 2008 roku z San Francisco do Waszyngtonu szli i biegli uczestnicy Najdłuższego Marszu II, zorganizowanego przez legendarnego założyciela Ruchu Indian Amerykańskich, Ojibwa Dennisa Banksa, w 30. rocznicę pierwszego takiego wydarzenia. Biorący udział w tej nietypowej podróży Adam Piekarski na trasie marszu odwiedził liczne indiańskie rezerwaty, m. in. plemion Cheyenne, Arapaho, Sioux, Cherokee, Choctaw oraz Creek. Rozmawiając z tubylcami, a także uczestnicząc w ich ceremoniach i obrzędach, zweryfikował romantyczny stereotyp Indian północnoamerykańskich oraz poznał prawdziwą kulturę i życie współczesnych rdzennych mieszkańców Ameryki.

Karelia 2009

Anna i Wiesław Michalak

Małżonkowie w poprzednim roku wyróżnieni za prezentację „Ałtaj 2008”, tym razem przedstawią relację ze swojej wyprawy do Karelii, autonomicznej republiki Rosji. Wraz z szesnastoosobową grupą rosyjskich przyjaciół, kajakami i katamaranami przemierzyli zdradliwą rzekę Wilczę, usiane wysepkami wielkie jeziora karelskie i urokliwe Morze Białe. Podróżując przez niedostępne i odludne rejony podbiegunowe, doświadczyli niezwykłej gościnności oraz sympatii ze strony Rosjan. Urzekło ich też piękno surowej przyrody.

Kajakiem po Nilu

Celina Mróz i Jarosław Frąckiewicz

Oto naprawdę niekonwencjonalny sposób, by poznać Egipt i jego zabytki – spłynąć kajakiem po Nilu. Chcących tego dokonać Celiny i Jarosława nie zraziła nawet taka nieoczekiwana, a przy tym zasadnicza trudność, która wyszła na jaw dopiero na miejscu, że rzeka jest niedostępna dla kajakarzy. Mimo wszystko postanowili spróbować i po obejrzeniu skarbów położonego na południu Asuanu, wczesnym świtem spuścili swoje kajaki na najdłuższą rzekę Afryki, by wyruszyć w stronę Luksoru. Po drodze spotkało ich jednak kilka niespodzianek, z powodu których osiągnięcie celu okazało się nie takie łatwe. O takich przygodach Jarosław Frąckiewicz potrafi opowiadać jak mało kto.

160 km spacerem, czyli solowy trawers Khan Tengri

Tomasz Mackiewicz

Samotna wyprawa laureata Kolosa 2009 na siedmiotysięczny szczyt w górach Tien-szan na pograniczu kazachsko-kirgiskim. Zbudowaną z marmuru górę Mackiewicz zamierzał podejść rozpoczynając od 160-kilometrowego „spaceru” po lodowcu Inylczek, następnie zaś wspinając się drogą Woronina z 1975 roku. Z uwagi na zagrożenie lawinowe musiał co prawda na miejscu zweryfikować swoje plany, nie przeszkodziło mu to jednak w zdobyciu wierzchołka Khan Tengri (7010 m n.p.m.), na którym stanął 2 sierpnia. Spełnił w ten sposób swoje marzenie, które „chodziło” za nim od dłuższego czasu.

źródło: www.kolosy.pl

Redakcja

O załodze peronu czwartego przeczytacie tutaj. Zapraszamy do współpracy.