Norbert zaprasza na zdjęcia i opowieści z Kurdystanu
Bierzcie i jedźcie? Oto zapraszam na pokaz przeźroczy z Kurdystanu (a właściwie z trzech, bo prezentowane zdjęcia wykonano w tureckim, irackim i irańskim Kurdystanie) – ale przypadkiem nie jedźcie tam na wczasy, ani tym bardziej w innych celach! A już całkiem powstrzymajcie się od jechania do Kurdystanu rowerami! Góry są za wysokie, przesłaniają widoki, i można się zmęczyć!
Kilka uwag dotyczących podróży do Kurdystanu:

1. Nie ma tam wielu zabytków i atrakcyjnych miejsc, a te do których się trafi wyglądają co najmniej podejrzanie… Grobowiec Noego, tego od Arki. Cizre. Kurdystan turecki. Marzec 2015 r. (Fot. Norbert Skrzyński)

2. Nie mniej niż zabytki, podejrzanie prezentują się kurdyjskie pary młode. Trzeba przyznać, że są dość specyficzni… Gerd Rahmat. Kurdystan irański. Październik 2012 r. (Fot. Norbert Skrzyński)

3. Ptakom stawiane są pomniki. Piranshahr. Kurdystan irański. Marzec 2015 r. (Fot. Norbert Skrzyński)

4. Aby kupić kartę telefoniczną trzeba zostawić odciski palców. Piranshahr. Kurdystan irański. Marzec 2015 r. (Fot. Norbert Skrzyński)

6. Infrastruktura drogowa pozostawia wiele do życzenia. Soran. Kurdystan iracki. Marzec 2015 r. (Fot. Norbert Skrzyński)
* * * * *
W najbliższą środę, 27 maja, po godzinie 19:30, zapraszam do warszawskiego Sklepu Podróżnika przy ulicy Kaliskiej 8/10 na spotkanie ze zdjęciami i opowieściami z Kurdystanu. Tureckiego, irackiego i irańskiego. Będzie też sporo o sztafecie Rowerowe Jamboree. Dla zachęty jeszcze kilka zdjęć w zamieszczonej niedawno na Peronie galerii: Kurdystan to nie Irak.
Komentarze: Bądź pierwsza/y