XIII Ogólnopolska edycja – Kolosy 2011
W tym samym czasie co Festiwal Trzy Żywioły odbywało się na drugim końcu Polski inne spotkanie podróżników a mianowicie Kolosy. Była to już XIII edycja tego festiwalu i od kilku lat organizowany jest on w Gdyni. Przez 3 dni można było posłuchać opowieści podróżników, alpinistów i żeglarzy. W ostatnim dniu zostały przyznane nagrody oraz wyróżnienia w pięciu dziedzinach, a także nagroda dziennikarzy.
Od piątku do niedzieli, w godzinach 10.00 – 22.00 uczestnicy festiwalu byli “atakowani” podróżniczymi historiami. Nic więc dziwnego, że do Gdyni zjechało się kilka tysięcy ludzi, a kolejka do wejścia wydawała się nie mieć końca.
Jak to bywa na tak dużych imprezach bywały prezentacje mniej lub bardziej ciekawe. Zdecydowanie Kolosy zostały zdominowane przez ludzi podróżujących rowerowo. Mimo tego, że taka podróż trwa dłużej to jednak można dojechać w miejsca gdzie samochód czy miejskie środki transportu nie wjadą. Grzegorz Szyszkowski przejechał na rowerze 2300 km przez Pamir co wiąże się z jeżdżeniem na bardzo dużych wysokościach i po odludnych terenach. Zaś zdobywca kolosa za wyczyn roku – Sylwester Czerwiński, w ciągu trzech lat objechał kawał świata docierając na Nową Zelandię. Pokonał rowerem 50 tysięcy km i przy okazji poznał w drodze swoją obecną żonę. Widzowie mogli zobaczyć kilka fotografii z podróży, jednak kluczowy był film zrealizowany przez Sylwestra ukazujący bohatera w różnych sytuacjach, nastrojach i miejscach. Dla wielu ludzi po obejrzeniu tego filmu Sylwester stał się faworytem tegorocznego festiwalu.
Tereny dzikie, puste, zimne również znalazły swoje miejsce wśród opowieści podróżników. Można było posłuchać o Islandii, ale także o dalekiej Syberii. Przykładem może być projekt trójki chłopaków Long Walk Plus Expedition. Zainspirowani książką “Długi Marsz” opowiadającą historię siedmiu więźniów, którzy uciekli z sowieckiego obozu pracy w Jakucji i przeszli pieszo do Kalkuty, postanowili znaleźć głównego bohatera – Polaka i odtworzyć trasę ucieczki. Projekt zakończył się z powodzeniem, na peronie ukaże się niebawem wywiad z chłopakami.
Magda Skopek również przeniosła widzów na Syberię, pojechała tam na dwa miesiące aby przekonać się jak wygląda życie koczujących mieszkańców. Przez ten czas Magda razem z rodziną Akatteto przeszła ok. 500 kilometrów, jadła surowego renifera, pomagała nienieckiej rodzinie w codziennych obowiązkach i zdobyła ich zaufanie. Dziewczyna udała się do Jakucji sama i można było wyczuć, że bardzo zżyła się z tamtejszymi mieszkańcami. Magda również była zdobywczynią kolosa lecz w dziedzinie Podróże. Zadedykowała tę nagrodę rodzinie Akatteto.
Kolosy zostają przyznane również ludziom bardziej wyspecjalizowanym. Ich prezentacje były specyficzne, przybliżały słuchacza do wysokich szczytów czy głębokich, ciemnych jaskiń. Zasadniczo różniły się od przyjemnych, podróżniczych przygód. Zdecydowanie należą im się nagrody i wyróżnienia! Kolosa w dziedzinie Żeglarstwo dostał kapitan Jerzy Radomski, który przeżył na morzu 32 lata!! Przepłynął jachtem “Czarny Diament” ok. 240 tysięcy mil morskich. To więcej niż droga z Ziemi na Księżyc. Niesamowity człowiek, od którego bije optymizm i pasja. Żona, dzieci i wnuki odwiedzali kapitana w różnych miejscach na ziemi. To najdłuższy rejs w historii polskiego żeglarstwa na dzień dzisiejszy.
Za eksploracje jaskiń został nagrodzony Artur Kozłowski, który znalazł połączenie między jaskiniami Polltoophill i Polldeelin w Irlandii. Widzowie mogli zobaczyć film rejestrujący zejścia Artura do podwodnych jaskiń. Ciemno, mokro i cicho – to dlatego Artur schodził pod wodę aż 45 razy, najdłużej spędził w jaskini 120 godzin. Tacy ludzie niewątpliwie powinni zostać docenieni.
Kolejna kategoria – alpinizm. Trzeba przyznać, że przedstawicieli alpinizmu było sporo. Kto dostał nagrodę w tej dziedzinie? Włoski himalaista – Simone Moro! I to za nie lada wyczyn. Wraz z dwoma towarzyszami udało im się wejść – po raz pierwszy na świecie, wejść zimą na ośmiotysięcznik w Karakorum. Poza kolosami została wręczona nagroda dziennikarzy, którą w tym roku otrzymał ją kapitan Jerzy Radomski. Został doceniony przede wszystkim za rejs dookoła świata, ale też za styl życia i ciągłe spełnianie swoich marzeń.
Oprócz głównej hali, na której większość ludzi spędziła swój czas, znajdowała się sala seminaryjna. Przedstawiane tam prezentacje nie brały udziału w przyznawaniu jakichkolwiek nagród. Natomiast historie były równie ciekawe, a publika znacznie mniejsza co nadawało nieco kameralny klimat.
Dużo prezentacji dotyczyło miejsc i zabytków, jednak można było znaleźć i takie opowieści, których głównym wątkiem byli ludzie, przygody i niepowtarzalne historie. Niektórym wręcz udało się przenieść publikę w stan podróży.



